Jak zagiąć Hiszpana?

< autopromocja >

Jechałem kiedyś samochodem z pewnym Hiszpanem. Ten Hiszpan niekoniecznie wcale chciał nas wieźć tym samochodem (zresztą z 1970 r.), ale zapłacili mu za wożenie zabytkiem tzw. ważnych gości na pewnej zagranicznej imprezie, no to nas woził. Nie mówił ani słowa po angielsku, więc zasadniczo siedział w milczeniu i był obrażony (hiszp. enfadado). Bycie obrażonym to narodowy sport Hiszpanów. Nie to, że coś ich obraża, jak muzułmanów, tylko że są obrażeni na świat, za to że ten świat nie jest taki zajebisty jak oni. Ogólnie Hiszpania wygląda jak Zlot Ludzi Fajniejszych Od Wszystkich Innych.

No więc wsiadłem z tym Hiszpanem i trzema typami (Norwegowie i Szwedzi) do jego wozu. Norwegowie i Szwedzi omawiali po szwedzku kwestie śledzia w czekoladzie, a Hiszpan siedział i był obrażony. Ruszyliśmy. Dodam, że jego samochód to był piękny Austin 1100.

Zagaduję więc Hiszpana po hiszpańsku: jak tam się sprawuje żelazo, daje radę?
Hiszpan lekko zdziwiony, odpowiada, że tak, niedawno robiłem w nim zawieszenie.
Pytam więc: a to jest to hydrauliczne, Hydrolastic, tak?
Hiszpan obraca na mnie wzrok i mówi: siii, siii, eso siii, ale tak widać, że się trochę zainteresował, że taki letko już zdziwiony, że ktoś w ogóle wie o co chodzi.
Więc knuję dalej, i pytam, czy ten wspólny olej dla silnika i skrzyni biegów to nie problem, bo wiem że w niektórych autach to było słabe, nie wiedziałem wprawdzie jak są „opiłki”, ale Hiszpan rozkminił o co chodzi i nawet się ożywił, i zaczął opowiadać że jak kupił to auto to tam się lało jak z beczki, jak to w angielskim aucie, i że on to rozkręcił, i naprawił, i w ogóle nie ma żadnego problemu.
I wtedy zadałem mu ostateczne pytanie, które spowodowało, że się odbraził:
a to oryginalny Austin, czy Authi?

Spojrzał na mnie tak, jakby zobaczył co najmniej UFO. Prawdopodobnie byłem pierwszą w jego życiu przypadkową osobą, która wiedziała, co to jest Authi.

< / autopromocja >

AUTHI stanowiło skrót od Automoviles de Turismo Hispano-Ingleses czyli Angielsko-Hiszpańskie Samochody Osobowe. Przedsięwzięcie rozpoczęło się w 1966 r. i funkcjonowało przez dziesięć lat. Założyła je hiszpańska firma odlewnicza NMQ, która porozumiała się z British Motors Corporation w kwestii montażu angielskich aut w wybudowanej w tym celu wspólnymi siłami fabryce w Pampelunie. Na początek zaczęto montaż standardowego Mini z silnikiem 1000-centymetrowym i pojazd ten szybko zaczął całkiem dobrze się sprzedawać. Eksportowano go nawet do Szwajcarii, trollując BMC, sprzedając go taniej niż oryginalny produkt angielski. To nieszczególnie spodobało się Anglikom i w 1969 r. doprowadzili do wykupienia 51% akcji NMQ, przejmując kontrolę nad produkcją i nazywając całość od tej pory Leyland-Authi. Z prostego montażu przebranżowiono się na produkcję lokalną – z Anglii przychodziła tylko blacha, do blaszanych puszek montowano silniki i skrzynie biegów produkowane w Kantabrii oraz szyby i wyposażenie wnętrza z Barcelony.

Hiszpańskie Authi-Mini sprzedawało się na tyle dobrze, że już w 1968 r. postanowiono rozszerzyć gamę o 4-drzwiowy model 1100, czyli taki właśnie, jakim podróżowałem z obrażonym Hiszpanem, a do tego dorzucono jeszcze wersję kombi, czyli Authi Traveller. Co więcej, w Hiszpanii można było kupić Authi-MG 1300 z nadwoziem 4-drzwiowym, a w Anglii tylko jako dwudrzwiowe. To dlatego, że Hiszpanie bardzo cenili sobie samochody z dwiema parami drzwi, jako zdatne do wożenia ludzi za piniondz. Dodano także bazowy model Mini z silnikiem 850 oraz wersję 1275 GT, czyli „hiszpańskiego Coopera”, niezwykle rzadką i poszukiwaną wśród kolekcjonerów. Ciekawe, że angielskie Mini produkowano i w Hiszpanii, i we Włoszech jako Innocenti, a nawet w Chile, gdzie z powodu braku blachy zrobiono mu karoserię z tworzywa sztucznego. Ale to inna historia.

I wreszcie, w 1973 r. pojawił się największy w gamie, luksusowy model Authi, istne premium. Authi Victoria. Ten samochód w całości składa się z ciekawostek z gatunku bezużytecznej wiedzy o motoryzacji.
Po pierwsze, Authi Victoria, choć zlecony i zapłacony przez BMC, nigdy nie trafił na rynek angielski pod marką Austin. Sprzedawano go wyłącznie jako Authi w Hiszpanii i jako Austin Apache w Republice Południowej Afryki (auta z RPA to temat na książkę grubości Ryszarda Kalisza).
Po drugie, miał silnik z Mini Coopera, czyli 1275 cm3, ale doposażony w podwójny gaźnik i rozwijający 83 KM – jak na ówczesne warunki hiszpańskie był to istny dzik, przypomnijmy że przeciętny Hiszpan, o ile w ogóle miał samochód, to był to Seat 600 albo Citroen Dyane, w najlepszym razie Seat 124 1200, ale użytkowany jako taksówka.
Po trzecie, narysował go Giovanni Michelotti, ale nie postarał się przy tym zanadto, bo wykorzystał po prostu swój własny projekt Triumpha Dolomite. Auta były niepokojąco podobne. Michelotti odrzucał zarzuty o to, że jest leniwym, przepłacanym Włochem i olewusem. —-> link.

Widziałem ten samochód na żywo. Albo podobny

Authi-Austina Victorię eksportowano do wielu krajów europejskich, ale był dość drogi i nie cieszył się powodzeniem. W Hiszpanii auta tego typu mają swoich wiernych fanów, ale nie są uznawane za jakieś supercenne klasyki.

Jeśli więc chcecie zagiąć jakiegoś Hiszpana, to możecie mu to wszystko opowiedzieć. Oczywiście po hiszpańsku.

← Previous post

Next post →

40 Comments

  1. „Auta z RPA to temat na książkę grubości Ryszarda Kalisza” :D:D:D

  2. Już widzę oczyma wyobraźni minę tego Hiszpana zmieniającą się jak w kalejdoskopie… Ale lepiej byłoby na żywo zobaczyć. 😉

  3. Taka mała reklama, jak to Pan Łomnik zna hiszpański 😉 ale bardzo ciekawa, a już wątek z Kaliszem rozwalił mnie na łopatki 😀
    Podejrzewam, żeby obrażeni Hiszpanie nie trolowali Brytyjczyków, to pociagneli by dłużej niż Layland… :)

  4. primer

  5. Historia z hiszpanem pochodzi z 100 lecia oświetlenia samochodowego prawda? :p

  6. No i co to w końcu było – oryginał, czy Authi…?

  7. RoccoXXX

    W nawiązaniu do RPA, dzisiaj na ebay został sprzedany bardzo ciekawy prospekt
    http://www.ebay.pl/itm/262224312331?_trksid=p2060353.m1438.l2649&ssPageName=STRK%3AMEBIDX%3AIT

  8. mmtt

    si, si

  9. Szczepan, to był Authi, a jeszcze ten Hiszpan, jak się odbraził, to powiedział że zajedziemy jeszcze zobaczyć Victorię, i rzeczywiście.

  10. Jakieś takie fajniesze były auta 40 lat temu… Kolory i w ogóle…

  11. Co do meritum- opad szczęki. Samochody o których zapewne nie słyszałem. Co do Michelottiego- umiał. Nawet fuchy robił dobrze.

  12. damianyk

    83 KM z 1275 pojemności to wynik jak cię mogę nawet dzisiaj

  13. flapjck1

    Ten triumph victoria bardzo ladny! Ale z silnikiem 1300 to malo! Toto z silnikiem 2,0 16v to jeszcze jakos jedzie, za to nie hamuje :(

    A authi mini to z innocenti mini to moje bozyszcza

  14. Nigdy w życiu nie słyszałem o Authi, wincyj takich wpisów, wincyj!
    A Victoria piękna – taka moc z silnika o tej pojemności to konkrecik nawet na dzisiejsze czasy.

  15. Dobra opowieść, jest por i jest fawor. I wychodzi na to, że to, co wpadło do rowu podczas wyprzedzania Ebro w jednym z odcinków tego hiszpańskiego programu, gdzie masowo rozpieprzali żelaza, to była Victoria.

    Chyba.

    Swoją drogą – ze 3 noce temu miałem bardzo zryty sen, w którym wystąpił m.in. granatowy ADO16 w 4-drzwiowej wersji z frontem MG. Czyli wychodzi na to, że był to albo MG 1100, albo Authi-MG 1300 właśnie.

  16. Ta autopromocja to, że Złomnik poznał sposób na Hiszpana, czy o co biega 😉

  17. Na czerwonym 1100 leży w miarę żywa głowa z dosyć obumarłymi rękoma. Kadłuba brak. Biorę więc Travellera z czerwonymi krzesłami i jadę się zaszyć do pewnego zatrzymanego w latach 70-tych hostalu w Cala San Vicence żeby zagiąć Hiszpana.

  18. Faktycznie… 83 KM z mniej jak 1,3 litra, to rzeczywiscie dzis malo kto potrafi albo wrecz nikt. Ostatni silnik 8v jaki pamietam to fiatowski 1.2 75.

  19. Tylne światła – moduł z fiata X1/9 albo jak kto woli lotusa esprit 1. Oczywiście klosze nieco inne.

  20. Hondowski 1.2 w poprzednim dżezie miał 90KM, ale to chyba 16v był.

  21. hurgot sztancy

    kurka, wiesz, takie błędy to dobrze wyglądają na fanpażu C&G, a tutaj to trochę nie wypada, tak więc nie Authi, tylko AUDI!

    (że, też nikt wcześniej takiego sucharka nie zamieścił, hmm…)

  22. Fajnie napisane ! :)

    A tu polecam coś świetnie napisanego :

    Dla porównania „styli” 😀

  23. Czy jest szansa na jakiś artykuł o autach z Kalisza?

  24. No nie mówcie, że teraz nie można – Skoda całe 85 KM z turbiną wyciąga;)

  25. No to faceta zagiąłeś! A samochód cacko- marzenie.

  26. A Hondowskie 1339 ccm z poprzedniego Civica, Jazza czy City? Miało toto osiem zaworów, osiem świec zapłonowych, dokładnie właśnie 83 KM i dla zmyłki było oznaczane jak 1.4 i-DSI. Wszyscy myślą, że to szesnastozaworowiec, a tu taka niespodzianka.

  27. „No więc wsiadłem z tym Hiszpanem i trzema typami (Norwegowie i Szwedzi) do jego wozu. Norwegowie i Szwedzi omawiali po szwedzku kwestie śledzia w czekoladzie” Dwa Szweedy i dwa Norwegi to cztery sztuki 😀

  28. Co prawda ma 16 zaworów (i zmienne fazy rozrządu), ale z 1.2 litra bez żadnej sprężarki Suzuki umi zrobić 94 KM

  29. Krzysiek

    Suzuki to umiało zrobić 30 lat temu 1.3 16v 115 koni, wolnossące. Na Europę zdjeli trochę mocy do 101 koni, wywalili czujnik spalania stukowego i tak powstał Swift GTi. Brak zmiennych faz rozrządu, brak zmiennej dlugosci kolektora dolotowego, a mimo wszystko moment plaski jak stół w całym zakresie obrotów. Fajne auto, szkoda ze gnije na potege.

  30. Polo II 1.3(1272ccm) miało 75KM i 8 zaworów. Może to nie rekord, ale już blisko :) , a i jeździć musiało fajnie. Miałem takie polo 1.3, ale z kompresorem… 115KM i jeździło bardzo fajnie :)

  31. lessmore

    Michał: dwaj Szwedzi i jeden Norweg lub jeden Szwed i dwóch Norwegów to jest zawsze tylko trzech. Ale jak ich odróżnić? Stąd ryczałtowe – w liczbie mnogiej – potraktowanie narodowości tych skądinąd zapewne szanownych Skandynawów. Tak to zrozumiałem.

  32. Jak to jak rozróżnić? Norwegowie noszą swetry w renifery, a Szwedzi w łosie lub ewentualnie w romby (bo czasem starają się być neutralni).

  33. marekrzy

    Hiszpanie mają mnóstwo fajnego żelaza, ale nie chcą się nim dzielić.
    Chciałem kiedyś kupić klasyka, i mimo iż pomagała mi mieszkająca tam koleżanka, to usłyszawszy skąd jestem obrażony Hiszpan oddalił się czym prędzej mrucząc coś pod nosem w tej pięknej, kastylijskiej mowie (panie Morelas).

  34. Kiedy będzie gotowa książka o dostawczakach? Potem będzie dopiero o wozach z RPA

  35. @And – o, dzięki. Tak, to zdecydowanie był front MG.

  36. sobiemir

    Te 83 konie to nielicho, żonki fiesta mk IV ma 50 z tej samej pojemności :) Za to w moim 1.6 8v rozwija 101 KM (audi b5), nie wiem jak oni to zrobili te 20 lat temu.

  37. skoro 45 lat temu Abarth potrafil z rozwierconej do 1050ccm „900tki” wycisnac 70KM (bez turba) i to w seryjnym A112, to z 1300 zapewne by wycisnal ze 100, takze niema sie czym podniecac, no chyba ze tym, ze mimo ze hiszpanskie to jakos dziala 😉
    https://en.wikipedia.org/wiki/Autobianchi_A112

  38. Renault 8 1.3 Gordini, OHV 8 zaworów, i ponad 100 koników

  39. Sie podniecacie Hondami i Gordinimi, że takie moce wyciągali, tymczasem w PL powstawały 126p 650cm mające 60KM i więcej! Fakt, ze z motocyklowymi gaźnikami i w zasadzie tylko do sportu, but still.

Comments are closed.