Ostateczne rozstrzygnięcie kwestii Beskida

Od lat walczę z uporczywie powtarzanymi głupotami, że Polacy wymyślili supergenialny samochód Beskid, a potem Francuzi w 1993 r. zerżnęli go, tworząc Twingo. Jest to dokładnie taka sama prawda jak to, że dzisiejsi inżynierowie projektujący samochody zrzynają z przedwojennych i wczesnopowojennych samochodów typu streamline. Jak chcesz zbudować jednobryłowe auto miejskie o aerodynamicznym kształcie, to ono będzie wyglądać tak i inaczej wyglądać nie chce, bo jest tylko jedna aerodynamika. Nie ma jakiejś drugiej, alternatywnej aerodynamiki, gdzie możesz zaprojektować pojazd o wyglądzie miski z bigosem i on nie będzie w ogóle zawirowywał powietrza. No ale Polacy uwielbiają teorie tego typu, że Polakom ukradziono.

Już kiedyś o tym sporo napisałem —> tu jest link, więc dziś, ze względu na brak czasu i ogólne zarobienie, dodam jedną rzecz, taką wisienkę na torcie, musztardę po obiedzie i kwiatek do kożucha.

Jest rok 1969. Nikt nie spodziewa się kryzysu naftowego i tego, że samochody będą musiały mało palić, żeby w ogóle się sprzedawały. Japończycy robią dużo małych samochodów, ale też sporo dużych. Po ulicach ciśnie wszystko od kei-cars po ogromnego Prince’a Skyway. Podczas salonu samochodowego w Tokio prezentowane są najciekawsze na świecie prototypy, bo Japończycy mnóstwo hajsu inwestują w rozwój. Wiedzą, że muszą być najlepsi i nie przegapić okazji na dorwanie się do rynków zachodnich. Nie przegapili, tak BTW – dobrzy są, jxxxni.

Podczas tego salonu firma z drugiej półki (pierwszą wypełniał Nissan i Toyota, przy czym znacznie bardziej jednak Nissan), jaką było Mitsubishi, pokazała koncept. Przypominam: rok 1969. Koncept nie wzbudził większego zainteresowania, bo wyglądał jak bąbel, a wtedy takie auta były zupełnie niemodne i uważano je za jakiś niegodny wzmianki futuryzm. Miał też nieciekawą nazwę Commuter.

W latach 70., gdy uderzył kryzys paliwowy, takie samochody zaczęły powstawać na potęgę jako koncepty. Wystarczy wspomnieć Citroena SA, Renault Vestę, Ghię Pockar, Toyotę chyba AXV – tak czy inaczej, nagle stały się pożądane.

I my mieliśmy w tym swój udział, gdzieś na przełomie burzliwych lat 1980/1981, inżynierowie od Beskida wygrzebali zdjęcie Mitsubishi Commuter z „Motoru” lub nawet jakiejś zagranicznej gazety i wzięli się za rysowanie.

ROK 1969 PRZYPOMINAM!!!

Kto zerżnął z kogo?

Sory, że tylko tyle dziś, ale wy wszyscy chlacie w piąteczek, a ja pracuję.

← Previous post

Next post →

58 Comments

  1. Słyszeliście może o takim prototypie, jak Autonova? Pochodził z 1965r., powstała wersja coupe oraz rodzinna, która wyglądała prawie jak Beskid, tylko trochę bardziej „wertykalnie”. Gdyby ją pacnąć od góry, wyszedłby dokładnie Beskid.

    Zdjęcie np. tutaj:

    http://www.glasclub.org/index.php/de/sonstige-fahrzeuge/prototypen/149-glas-autonova-fam

  2. wszechpolak

    Beskid był wtórny. Nie był. Nie istniał.

  3. Ciekawe informacje. Ale ja wineczko, to się nie liczy.

  4. klawisz

    Spisek!

  5. Atropos

    No tak się akurat składa, że w mojej pierwszej pracy (ASO Mitsubishi w Bielsku-Białej)) miałem okazję poznać inż. Wiatraka. Był to rok 2006. Pan Konstruktor był wtedy na etapie sprzedaży swojego auta. Poloneza. W 2006 r. Jebanego Borewicza. W 2006 r.

    Zakładam, że dobrze się stało, że Francuzi mu projekt gwizdnęli. A nie, czekaj…

  6. Twoje zdrowie!

  7. Kolega, który prowadzi na Facebooku stronę Borysewicze miałby w tym temacie zupełnie inne zdanie. Beskid to oryginalne i wyprzedzające swoje czasy polskich inżynierów, który był straconą szansą polskiej motoryzacji (cytat z jego ostatniego postu: „Nasi inrzynierzy zawsze byli na krok przed światowymi trendami i to nasze prototypy wyznaczały trendy w stylistyce” – oczywiście wszystko to kpina, coś w stylu C&G).

  8. …. FSM nie miał czasem patentu na jednobryłowy samochód miejski ? …coś kiedyś czytałem ..a Twingo miało premierę dzień po wygaśnięciu tego patentu…..

  9. fakt chlamy ale też czytamy.pozdrawiay Nie wiem kto z kogo ale tak czy siak w swich czasach było to innowacyjne.
    „Niech rozsądzi nas kapusta!”
    „Co, kapusta?! Głowa pusta?!”

    A kapusta rzecze smutnie:
    „Moi drodzy, po co kłótnie,

    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!”

  10. @Szczepan Kolaczek O kurczę, minivan jak w mordę strzelił. W ’65, 19 lat przed Espace. Nieźle.

  11. A niektórzy już po pierwszym spaniu nawet! Ostateczny cios nokautujący, kurkabombkablada. A z drugiej strony szkoda, że taki Beskid się nie dopchał do produkcji, byłby fajnym klasykiem – wynalazkiem. No ale jak miał się dopchać skoro nie był nawet sedanem.

    No to chluśniem… zaraz, przecież nienawidzę alkoholu i nie z każdym lubię pić…

  12. charmonijny

    Ok. roku 90 WV prototypował coś podobnego, z (c)hudem na przedniej szybie. Było w młodym techniku.

  13. Skoro to nie plagiat to dlaczego Renault czekało z Twingo, aż patent na Beskida wygaśnie?
    Inna sprawa, że Beskid to nie jedyne auto, którym zainspirowali się francuzi, przypomnę tylko Syrenę 110 i Peugeota 104, oraz Poloneza i Citroena BX.

  14. KIEROWCA

    Panie Zuomnik nie wszyscy chlejo w piąteczek -ja właśnie zszedłem z posterunku -także -ktoś pracuje żeby chlać mógł ktoś :-)

    Nasi inżynierowie wstecznie ukradli beskida od Matasubiszi. W młodszym o 11 lat Beskidzie są boczne okna jak w Cinquecento a ten starszy ma już jak w Seicento. No to się dopiero nazywa wsteczny postęp I futuryzm 😉

  15. Jasne, Poloneza ktoś chciał buchnąć. Nie wiem, gdzie w BX jest coś z Poloneza.

  16. Takiego borka w 2006 od inż. to bym chetnie kupił.

    Pamiętacie to losowanie kluczyków do stacyjki z Gazety wyborczej? Ogonki się pod salonami ustawiały i każdy chcial zapakować kluczyk w dziurkę, niestety żaden z moich 3. nie uczynił jasnosci na desce Twingo włączając zapłon. Jeszcze wtedy Kiljanczyk miał mikro-salon (z 1, 2 autami) na Pulawskiej przy Dolnej.

  17. Gdyby nie Francuzi którzy kradli nam każdy pomysł motoryzacyjny bylibyśmy nr 1 na świecie jeśli chodzi o przemysł samochodowy (no może ex aequo z Niemcami). Nie boję się tego stwierdzenia i wiem, że Kaczy się ze mną zgodzi.

  18. emzecik

    Ech, aż się łezka zakręciła w oku. Od sprawy Beskida zaczęła się moja przygoda ze Złomnikiem.

  19. wojtek_

    Tak! To była kradzież wsteczna!

  20. Powiem więcej. Japońce zerżnęli swoją katanę z naszej szabli husarskiej!

  21. @Buckel: W niejednym BXie znajdziesz grzybopatenty z Poloneza. Człowiek ma potrzebę wiary, bo nie może objąć tematu i sobie przedstawić. Im bardziej nie może sobie przedstawić tym bardziej skazany jest na legendy i dogmaty.

  22. Ależ oczywiście, że BX jest zerżnięty z Poloneza. Nie dość, że ma także 4 koła, to jeszcze w tym samym układzie: 2 lewe, 2 prawe, 2 tylne i 2 przednie.
    Witamy w Tworkach – w „Zakładzie Tropicieli Gnębionych Polskich Pojazdów, Które Mogły Zawojować Świat” (pisownia oryginalna).

    Do rzeczy – w A-TM (z czasów, gdy nazwisko autora było poprzedzone co najmniej mgr inż.) jest artykuł o badaniach Beskida. Nie ma mowy o zrzynaniu (tym razem z Mitsubishi), ale po prostu próby tunelowe na modelach w różnych wersjach przy określonych założeniach dają zawsze zbliżony wynik.
    W sumie oczywiste dla każdego, kto myśli choć trochę.

  23. ffamousffatman

    1969, jednobryłowy motocykl pancerny, ha-ha!
    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b7/MPG-69_zdj.nr_4.jpg

  24. Ja też, póki nie ujrzałem Talbota Horizona, sądziłem, że Wars był taki polski piękny oryginalny…
    @ jimo:
    w GW był też sweg czasu pilot z transponderem do Yarisa. próbowałem, wciskałem, nic z tego – nie „otwarłem”.

  25. Teoria o zrzynaniu projektów była dobra, tzn. podatna na rozpowszechnianie, w czasach niemożności weryfikacji takiej teorii. Potem nastała era internetu i dość prostych możliwości porównania pewnych danych, a więc pewne teorie po prostu upadły i naprawdę nie ma się czego wstydzić, że kiedyś się w nie wierzyło.
    To wcale nie było takie nieprawdopodobne, że Twingo zostało zerżnięte z Beskida, czy tez jakieś inne francuskie wynalazki z Syreny 110 – my coś zrzynaliśmy to i od nas mogli coś zerżnąć.
    Problem w tym, że niektórzy mimo dowodów, dalej wierzą w pewne teorie – to taki specyficzny sort ludzi zwany konserwatystami. Konserwatyści nie operują na dowodach nie pasujących do ich teorii, a nie wszystko da się unaocznić. Ciekawe co by było, gdyby prezesa zapytać o kształt Ziemi i jej ruch względem innych planet i Słońca – to co dla nas jest oczywiste, dla konserwatysty nie musi.
    Można by przeprowadzić eksperyment i wysłać całą ekipę w PiSdu na księżyc – wtedy by sobie zobaczyli jaki kształt ma Ziemia i jak się porusza (chociaż tutaj trzeba trzeba wziąć poprawkę na względność i raczej by nie ogarnęli).
    Na pewno taki eksperyment kosmiczny dobrze by zrobił w PL.
    Nawet publiczna telewizja TVP ….wróć narodowa telewizja TVN …. wróć narodowa telewizja PIS (brak skrótu właściwego dla nowej telewizji – kolizja z TVNienarodową) mogłaby pokazać relację z ładowania na księżycu. Studio WB zapewne wynajmie salę by nagrać to lądowanie – przecież nie będziemy gorsi od Indian.
    Jednak jest problem, bo WB to Żydzi, polscy Żydzi, ale jednak, ale może ruskich nie lubią to spoko.
    A jak już jesteśmy przy ładowaniu na księżycu to ciekawe jaka jest prawda – znając amerykańską propagandę to stawiam 80% na lądowanie w studio WB.

  26. Artur74

    Tytuł podjeżdża mi pod adolfową propagandę 😉 A poważnie- kto od kogo by nie zerżnął to i tak były brzydkie auta…

  27. Nie wiem co wy z tym Bx i Polonezem ale Bx jakonastępca GSA przypominał nieco GS/GSA tylko zgodnie z nową modą na kanty był bardziej kanciasty. Później w miejsce Bx pojawiła się Xantia, która miała kształt klinowaty i nieco mniej kantów. Analogicznie Cx, Xm (choć tu nie było między nimi modelu pokroju Bx w powyższym zestawieniu). To, że Bx był zbliżony do Poloneza to kwestia trendów tamtych czasów. I tak wtedy było lepiej niż ostatnimi czasy gdy gros aut danego segmentu produkowanych od Japonii po Italię, a nawet USA jest podobnych do siebie i różnią się tylko detalami lub dodatkami.

  28. Padalec

    @Błażej:

    Cx – GS, GSA
    BX – XM,
    ?? – Xantia

    Według mnie to prawidłowe zestawienie jeżeli chodzi o obłość/kanty/klinowatość Citroenów. W miejsce znaków zapytania wstawiłbym coś w rodzaju Espero ale rozmiarowo nie pasuje.

  29. @Padalec:
    Espero to właśnie Xantia miała być

  30. Padalec

    @KGB:
    No właśnie, dlatego brakuje dużej Cytryny w tej iteracji. Espero pomimo niedoszłego bycia Xantią pasowało mi stylistycznie, dlatego je przywołałem.

  31. KIEROWCA

    A tak na marginesie, to ciekawe od kogo zerżnęliśmy KOŁO 😉

    Należy pamiętać, że każdy twórczy wynalazek w historii ludzkości jest dziełem uczonych radzieckich 😀
    Wszystko już było, tylko że Ruscy zrobili to szybciej, lepiej i taniej.
    Łącznie z silnikiem spalinowym, aparatem Smena i kilkoma innymi.
    Zwykle wyglądało to mniej więcej tak, że jakiś wynalazca ze zgniłego zachodu w swojej podróży po świecie [celem czerpania inspiracji] zahaczał np. o Petersburg. Tam Ruski uczony Czapajew pracował nad przełomowym odkryciem i przy flaszce i ogórku dzielił się swoimi spostrzeżeniami z kolegą po fachu, przedstawiał szkice i prototypy.

    Później ten który to podpatrzył wracał do swojego kraju i patentował Ruską myśl techniczną jako swoją. Ot i cała tajemnica :-)

    Koło zostało oryginalnie wynalezione przez towarzyszy Neandertalczyków syberyjskich jako oznaczenie toalety w jaskini. Trochę większe koła wykorzystywane były jako żarna w okolicach współczesnej Moskwy na tysiące lat przed Chrystusem. Uczeni sumeryjscy dokonali odkrycia wozu jaki znamy współcześnie całkowicie przypadkiem.

  32. Dr. Kamil

    Zgadzam się w pełni z pierwszym akapitem, nikt od nikogo nie „zrzynał”. Doszukiwanie się jedynego, pierwotnego autora tej konkretnej koncepcji auta miejskiego to jak szukanie osoby, która pierwsza wymyśliła kwadrat, koło lub trójkąt.

    Z resztą… to z grubsza nieważne kto zrobił coś jako pierwszy, ważne jest kto
    zrobił to *dobrze*. Pokazuje to np. historia Apple, przed iPhonem było od groma smartfonów ale dopiero japko zrobiło go tak, że przeciętny konsument był w stanie go używać.

    Swoją drogą to ciekawe, że koncepcja Mitsubishi z 1969 roku doczekała się realizacji dopiero w roku 2004 pod postacią Colta Z30.

    BTW: 1964 Renault R8 Coupe (Ghia) – boski!

  33. Nareszcie temat na gownoburzę! Mamy juz kaczego, KGB puscily zwieracze i wylalo się trochę pseudomadrosci z gimbazy. Dawać jeszcze ktośka z podatkami i Kierowce z umilowaniem prlu i 200 komentarzy zapewnione.

  34. Kurcze ten Commuter jest w pytę!! ! 1969r. a bryła taka piękna… Jeździłbym.

  35. Kaczy dobry trol jak zawsze ale porównanie bx-a do poloneza dość trafne mi kiedyś znajoma właśnie powiedziała na bx-a ,że co to za poloneza mam xD

  36. kocham klasyczne samochody...

    No kolejna prawda oczywista i to po raz kolejny. Wiadomo, że Beskid pierwszy nie był. No ale co tu wymagać od większości ludzi w Polsce zapatrzonych w niemieckie Das Auto ? Wiedzy ?? Ta to tylko dla wybranych i chcących sobie zadać trud drążycieli. Tacy są co widać choćby tutaj. Jest ich jednak malutko w porównaniu z krzewicielami bzdur. Ja też walczę z głupotami, nie tylko na polu motoryzacyjnym. To walka z wiatrakami Panie złomnik – Poznajemy Samochody. Pozdrawiam jako drugi Don Kichote. Czy piwo dzisiaj wieczorem też można zaliczyć do. …. ekhem… chlania ?

  37. może i chlałem w piąteczek… ale z umiarem, bo w sobotę do pracy na rano 😛 poza tym za swoje!!!! ;P

  38. Fanboj rdzy i korozji

    Wszystko sprowadza się do tego kto zerżnął a kogo zerżnęli… Ponieważ chodzi tylko o samochody, podchodzę do tego bez zbędnych emocji… 😉

  39. truten23

    Cóż, jako Polacy mamy chyba jakąś tendencję do użalania się nad sobą… Przecież jakby się uprzeć każdy od kogoś zrzyna, a sposobów na rozwiązanie zagadnień technicznych też jest liczba skończona.
    Co do chlania w piąteczek, mamy rzeczywistość jaką mamy. I weź tu człowieku nie chlaj 😉

  40. @KGB:
    Twój wywód jest nawet spójny, ale pasuje nie tylko do konserwatysty. Każda istota przepojona jakąś ideologią tak postępuje. Przykład: tłumaczenie zatwardziałemu lewakowi, że multi-kulti chyba nie teges, bo… (i tu dajemy obrazki z zachodu, wypowiedzi (a właściwie krzyki) samych zanteresowanych plus logika). I co? Przekonamy go? Nie, bo gość się naczytał Gramsciego, źle zrozumiał Poppera, poza tym dostaje na to granty i nawet jakby jego zgwałcono, stwierdziłby, że to wina braku tolerancji…

  41. St. Druciarz w firmie C&G

    miwo , no nie do końca. prawie pasuję do definicji lewaka , ale patrząc na to co się dzieje w eurokołchozie,to bym tych biednych uchodźców już na morzu potraktował rakietą ziemia – ziemia , a ich zwolenników potraktował jak V kolumnę.

  42. Wklep dziwny pontiac i ujrzysz co zrobili z firebird

  43. @miwo:
    Nie mogę się z Tobą zgodzić, bo określenie/nazwa podlega definicji. Domyślam się, że lewakiem nazywasz lewicowca, ewentualnie socjalistę – skoro przechodzisz na określenia o nacechowaniu pogardliwym to się dostosuję.
    Ktoś, kogo określasz lewakiem już w definicji ma zapisaną postępowość, więc należałoby się zastanowić, czy ktoś nie przyjmujący do wiadomości obiektywnych faktów może być nazywany lewakiem – wszak trwanie w postępie wymusza ciągłe poznawanie/kształcenie.
    Oczywiście żywy człowiek to nie książkowa definicja poglądowa, więc i lewak może być w pewnych kwestiach konserwatywny, jednak nie mogą to być kwestie fundamentalne np. nie można być lewakiem trzymającym żonę na łańcuchu, czyli jak prawdziwy wszechpolak.
    Z drugiej strony nie występuje konserwatyzm otwarty na świat – prawdziwa konserwa musi być szczelna, żeby nic nie zagroziło zawartości – jedyny kontakt ze światem to jakieś wibracje zwane dźwiękiem (ale w środku puszki nie do odczytania, wiec konserwa z prawiczka ma problem z komunikacją werbalną) i odczuwanie temperatury na tyle ile pozwała blaszana puszka, a więc tych pojedynczych kalwinów ocieplenia się klimatu nawet nie czują.
    To czyni praktycznie każdego prawiczka konserwą, a więc taki prawiczek nie może być nawet na tyle postępowy, na ile lewak może być konserwatywny.

    Wyczuwam, że pijesz do ostatnich doniesień z Niemcowni, a to wcale nie jest takie oczywiste, gdy spojrzy się obiektywnie, a nie okiem kucyków JKMa jaśnie masakrującego wszystko.
    Dzisiaj nawet nic nowego nie podawali, bo minęły 3 dni i temat już nie jest świeży i ciekawy.
    Podawano nam jakieś skrawki informacji z których obiektywnie nie da się rozwikłać zagadki.
    – Na początek były dwa miasta i zorganizowana grupa 1000 osób (mężczyzn,emigrantów wiadomego koloru) molestująca kobiety. To jakiś dowcip, bo gdyby oni potrafili się organizować w grupy operacyjne po 1000 osób to z nożami i kijami ukatrupiliby wszystkich Niemców.
    – Później wiele miast, 130 kobiet , 2 gwałty, kradzieże i molestowania. Dwa gwałty i koniec informacji, czyli nie wiadomo jacy napastnicy, brak statystyk, a wydaje się, że dwa gwałty na kilkanaście miast w sylwestra – dużo alkoholu i skąpe ubrania to jednak może się mieścić w ramach zdarzeń losowych.
    Kradzieże z napadem to jasna sprawa, molestowania już nie bardzo jasna przez porównanie standardów na imprezach masowych chociażby z Polakami w Polsce.
    – Policji było za mało i bali się reagować ? Chwila, czyżby niemiecka Polizei miała aż tyle wspólnego z Policją, że biorą kasę za ochronę co najwyżej siebie (wiem,że uogólniam, ale trochę muszę :p ). Po pierwsze policja jest odpowiednio wyposażona, a po drugie to ciągle obowiązuje podwyższony stan zagrożenia zamachami, więc czy aby na pewno policji było za mało, a jeśli tak to dlaczego. No i jak mało ich musiało być, że nie schwytano żadnego napastnika.
    – Pokazano jedną Niemkę białą (nawet w miarę) z poparzonym obojczykiem, bo wrzucono jej petardę za kurtkę i jedna Niemkę śniadą (też w miarę,nawet lepsza) ,ale nie pamiętam czy ją zmacali, czy okradli, czy uderzyli – w każdym razie widać nie było w tym selekcji rasowej.

    Żeby była jasność, to nie bronię nikogo, tylko zwracam uwagę na szum dezinformacyjny z którego nie można wyciągnąć żadnego wniosku dotyczącego niemieckich incydentów. W żadnym razie nie wynika z niego, że biedni emigranci zorganizowali się w bojówki, ani też że się schlali i zachowywali jak pijane polskie dresy – nawet nie wiadomo, kto to dokładnie był, bo Niemcy też już się mocno wymieszali z Turkami.
    Każdy łamiący prawo powinien być ukarany, a jeśli są wśród nich emigranci, to powinni być wykopani do pontonu powrotnego, bo zdaje się, że taki są konsekwencje rozrabiania.

  44. Marek Jarosz

    Idźcie być lewakami i prawakami gdzie indziej.

  45. @Jonasz: „znajoma” to taki typ, który potrafi mieć skojarzenia nieogarnialne rozumem. Przykłady: Rover SD1 to także Polonez a Niva jest podobna do malucha. W drugim przypadku chodzi zapewne o n i e c o podobne przetłoczenia boków i zaokrąglenia naroży.
    Ale uznawać to za podobieństwo to jak powiedzieć, ze jamnik jest podobny do słonia, bo też ma cienki długi ogonek.

  46. radosuaf

    „…Japończycy mnóstwo hajsu inwestują w rozwój. Wiedzą, że muszą być najlepsi i nie przegapić okazji na dorwanie się do rynków zachodnich.” – to tak, jak Sergio i podbój rynków Ameryki Północnej.

    A nie, czekaj… 😀

  47. @KGB – sugeruję przeczytać ZE ZROZUMIENIEM. Jest tam kilka ciekawych zdań, które mogą Cię zadziwić, bo nie pasują raczej do Twojej definicji konserwatyzmu.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Konserwatyzm

    Co ciekawe – „okrągły stół” w Polsce był rozwiązaniem konserwatywnym (ewolucja a nie rewolucja).

    A w temacie – osobiście jestem bardzo ciekawy jak to było z Twingo i Beskidem – czy data premiery Twingo była faktycznie związana z patentem na Beskida. A jeśli tak, to czy wynikało to tylko z podobieństwa pomysłów czy dodatkowo jeszcze czegoś. Samo podglądanie rozwiązań technicznych u innych – w mojej ocenie norma. Gdyby nie to, to pewnie nadal jeździlibyśmy na co najwyżej na konikach, a na liczydła pozwolić mogliby sobie tylko nieliczni . Nawet jeśli pomysł tego samochodu został całkowicie i bezczelnie ukradziony no to niestety: „Głupich nie żal.” Sami jesteśmy sobie winni (jako państwo).

  48. lordessex

    Też mnie do szewskiej pasji doprowadzają te durne stereotypy że Polacy tacy biedni i pokrzywdzeni przez cały świat który im „kradnie projekty” ciągle :-P. Pewne kanony stylistyczne będą się siłą rzeczy powtarzały, i to nie tylko w motoryzacji, a wypominać kto komu co ukradł i splagiatował można w nieskończoność. Wystarczy popatrzeć na Audi 100 C2 i Forda Granadę MKII np. Podobieństwo uderzające, ale czy to jest od razu „kradzież projektu” i plagiat?? Takich przykładów są SETKI jeśli nie miliony, a jakoś Audi i Ford się o to nie żrą.

  49. lordessex

    Rover SD1 to mi bardziej Cytrynę XM przypomina 😀

  50. KIEROWCA

    Polska nazywa Warszawę 203. Zmienia na 223 po proteście Peugeota.
    Czesi nazywają Skodę 105? Cisza w eterze.

    Polacy sami siebie w wielu przypadkach nie szanują a później dorabia się do tego spiskowe teorie dziejów. Zawsze ważniejsze było to co powiedzą o nas obcy, żeby się tylko nikomu nie narazić. Co innego swój…

    Świętujemy powstania, zrywy niepodległościowe które większość Polaków I tak miała w wielkim poważaniu, normalnie handlowali z zaborcami, pracowali w zarządzanych przez nich fabrykach, chodzili do ich szkół.

  51. Się zastanawiam co konkretnie opatentowano w przypadku Beskida, bo Europa to nie USA gdzie można opatentować „zaokrąglony prostokąt”. Z drugiej strony wątpie aby Francuzi się przejmowali polskim patentem.

  52. @KGB:
    złomnik wczoraj na swoim profilu fb pisząc o smogu w Krakowie i tych, co to obwiniają o niego samochody (nawet jak nie masz fb, możesz sobie timeline złomnika przejrzeć), pokazał właśnie, jacy to są postępowcy, którzy swą wiedzę rozwijają.
    w ogóle uważajmy z tym postępem, akurat w PL to słowo po 45 latach (tak tak, błędy, wypaczenia, miało być inaczej, jasne) —> bolszewizm, komunizm i inne takie radosne dla ludzkości sprawy wywołał postęp. według tych gości taka poliamoria, skłoty to też efekt postępu (ergo powrót do jaskiniowych obyczajów to jest rozwój 😉

    Dla mnie ciężko jest dziś stać i po lewej, i po prawej. O ile jeszcze przynajmniej wiem, czego chcą ci drudzy, to za Chiny nie mam pojęcia, o co chodzi tym pierwszym i jak mam mi być lepiej z tym, co oni proponują (i na co chcą kasę z podatków przeznaczać)…

    Przepraszam za podłączenie się do tematu wjeżdżającego w politykę. Bynajmniej, nie ja go wywołałem.
    Panu Jaroszowi chciałem napomknąć, że póki Admin nas nie wywali, to dyskutujemy. Bo takie tematy leciały na złomniku wiele lat zanim p.Jarosz pewnie o nim usłyszał. A PS można potraktować jako kontynuację złomnika sui generis.

  53. @Radosuaf: no jak to!? przecież Tipo to będzie prawdziwy pogrom i jutrzenka lepszego jutra dla Fiata – ludzie muszą komitety kolejkowe robić, tak idzie… a nie, czekaj ;).

    Ogólnie oferta Fiata to nadal żałość – z tak „błyskawicznym” wypuszczaniem nowych modeli (w ofercie nadal mamy GP_1 z 2005 czy 6 roku!) nie wróżę, niestety, Fiatowi zbyt dobrze – a szkoda :/. Ja nie wiem, czy nie można po prostu przenieść paru fajnych prostych modeli jak np brazylijskie Uno, albo ten Palio Weekend Adventure po 10-ym lifcie i sprzedawać to w EU? myślę, że sporo osób by się jednak na to połakomiło za rozsądną cenę – mimo wszystko Fiat w tej chwili nie ma ani modeli, ani za bardzo technologii – Twin Air robił wrażenie parę lat temu – poza tym podstawowym silnikiem w gamie Fiata jest nadal nieśmiertelny FIRE.

    Rynek USA ma się dobrze, bo tam faktycznie rządzi rynek (mniej lub bardziej), a nie komisarz unijny… dlaczego na stronie Kia europejski rynek opisany jest jako ten „ze wspaniałą historią’, natomiast amerykański jako „najbardziej wymagający/o największej konkurencji” – i niestety, obecna kondycja Fiata dość dobrze obrazuje kondycję całego rynku nowych aut w UE – niby coś tam się tworzy, coś tam jest, coś można kupić i nawet się przemieszczać, ale w sumie ni to fajne (downsizing) ni wygodne (małe gabaryty), a znowu większe auta=większe podatki, a znowu europejskie premium (jest jakieś inne?:) ) jest tak przekombinowane, że nawet nie chce mi się o tym pisać. W tym samym czasie po drugiej stronie Atlantyku Joe tankuje swojego Power Stroke czy innego Duramaxa za śmieszną cenę.

  54. KIEROWCA

    Ob. Ktosiek nie przesadzajcie no z tymi Jankesami ponieważ u nich akurat w porównaniu z tym co było jeszcze w latach 90 panuje mizeria totalna.

    Buicki będące Oplami, Lancio-Chryslery, downsizing i małe toyoty (fuel efficient). We wszystkich prospektach rankingi EPA ile mil z galona. Czyli wbrew pozorom nie jest tak różowo jak na największego terrorystę świata budującego swój dobrobyt na zniewalaniu i wyzysku narodów.

  55. @miwo:
    Nie dziwię się, że nie wiesz czego chcą tzw. lewaki, bo ten epitet nie określa jakiejś przynależności do określonej grupy, tylko jest zwykłym obraźliwym epitetem. Korwinowcy nazywają pisuarów lewakami, pisuary nazywają lewakami wszystkich nie pisuarów, a platfusów szczególnie. Kierowcy nazywają lewakami rowerzystów, rowerzyści pieszych i kierowców, piesi zmotoryzowanych i palących węglem lub śmieciami w centrum Krakowa. Czytelnicy złomnika nazywają lewakami HGW obcinającą parkingi, Gronkowiec nazywa lewakami hipsterskich blogerów i ma kontakt bezpośredni z duchem świętym. Wszyscy jesteśmy lewakami, nawet Korwin.
    Jeżeli z tych lewaków wysupłasz podzbiór katoprawiczkowych konserw to jasne, że ich przekaz jest jasny w tym całym chaosie. Jest jasny, prosty i niezmienny od lat : masz być pseudopatriotycznym bezwolnym lemingiem pod zarządem prezesa, dyrektora i biskupów, a w nagrodę pójdziesz do nieba.
    Niebo na ziemi testują dla Ciebie prezes, dyrektor i biskupi, więc masz pewność, że warto się starać. A warto się starać, bo wiadomo – w niebie panuje komunizm i każdy ma po równo wszystkiego ;>

  56. Już wszystko zrozumiałem: natychmiast idę zaglądać ludziom w kieszenie i na ich koszt uspołeczniać stosunki gospodarcze i społeczne.
    A prawica to PiS i katolicy. Wszystko jasne. Dziękuję, dobranoc.

  57. No chyba nie do końca jednak zrozumiałeś. KatoPiS to podzbiór o stałym przekazie. Krul Korwin jest zmienny jak kobieta – no może nie tyle zmienny, co posiadający rozdwojenie jaźni. Ta jego twarda pseudo-ekonomia i bezwzględna wolność w niej i poza nią kłóci się z poglądami społecznymi – okazuje się, że jakoś nie można być wolnym po swojemu. Trudno tu jasność przekazu, skoro z takim samym podnieceniem gada o wszystkich kwestiach kolidujących ze sobą.

Comments are closed.