Willeme – najdziwniejsze ciężarówki francuskie

Francuzi już tak mają, że lubią robić rzeczy z fantazją. To prawda, także w motoryzacji. Spójrzcie na Citroena C6, na Renault Avantime – czy Niemiec by tak zrobił? Nie, Niemiec umie tylko produkować czołgi. I tu nieważne, czy to BMW, Mercedes czy Audi. Czołg to czołg.

O ile produkcja samochodów osobowych z fantazją ma jeszcze jakiś sens, bo są klienci, którzy w osobówce cenią sobie co innego niż walory stricte praktyczne, o tyle dość trudno pojąć taki zamiar w przypadku ciężarówek. Ciężarówki mają wozić towary, być proste, niezawodne, wytrzymałe i zawsze sprawne. Nie ma co kombinować. Chyba, że jesteś Francuzem i nazywasz się Louis Willeme, i na fali odbudowy Europy po Wielkiej Wojnie lat 1914-1918 zaczynasz w 1919 r. budować ciężarówki. Niektóre źródła podają, że pojazdy Willeme pojawiły się dopiero w 1923 r.

Prawdopodobnie najwcześniejsza zachowana ciężarówka Willeme z 1-cylindrowym dieslem CLM. Nie znalazłem filmu dokumentującego pracę silnika.

Marka Willeme w swojej historii zasłynęła z wielu niecodziennych modeli ciężarówek. Po wojnie nie zaczęli jakoś szczególnie z grubej rury, bo od nudnej serii L10/S10. Wyglądała jak wszystko inne. Keep scrolling.

Jednak później szefostwo firmy uznało, że najważniejsza dla stabilności ciężarówki jest jej nosistość. Nosiastość. Długość jej nosa. Jej nieprawdopodobnie wydłużony ryj. I shit you not, jak powiedziałby Willeme, gdyby znał angielski, oni naprawdę postanowili zrobić taki oto model W8, pozostał jednak w fazie prototypu:

Oraz serię 610/615.

Ale dlaczego, dlaczego one miały tak długie ryje? No tu jest najlepsza historia. Na początek jednak musi być dygresja. Przed II wojną światową Louis Willeme budował duże ciężarówki korzystając z podwozi powojskowych, które przestały być potrzebne. Ale nie miał do nich silników, więc zwrócił się do firmy CLM (francuskiej), która produkowała duże stacjonarne diesle dwusuwowe oraz rzędowe diesle 3-cylindrowe o gigantycznych pojemnościach. Ta firma CLM to dokładnie ta sama, która potem nazywała się CGM, a wreszcie Indenor, a to firmie Indenor zawdzięczamy pierwszego turbodiesla w samochodzie osobowym (Peugeot 604, żryj to Mercedesie!!!) i absolutnie fantastycznego, pancernego diesla 2.5, który w swoim czasie napędzał wszystko, od Aro do Forda Scorpio. Indenor. Zapamiętajcie nazwę – idealna do błyśnięcia bezużyteczną wiedzą na przyjęciu.

Tużprzedwojenny Willeme z superdługim nosem

Korzystając z diesla CLM Willeme zbudował szalony pojazd DG30 – łamaną ciężarówkę o masie całkowitej 45 ton, co stanowiło rekord w 1930 r. Drogi nie były gotowe na tak ciężką maszynerię. Willeme nie przejął się tym i wkrótce zbudował pojazd 70-tonowy, ale niestety nie dopuszczono go do ruchu. Do napędu zastosowano licencyjny silnik Deutz.

Później powrócono do tej koncepcji, po wojnie budując np. podnośniki do samolotów

Wracając jednak do długiego ryja: Willeme uparł się, żeby do jego ciężarówek montować 18-litrowego diesla w postaci rzędowej ósemki. Był strasznie długi i horrendalnie drogi w produkcji. Stanowił własną konstrukcję Willeme (opracowano go na przełomie lat 40. i 50.) i rozwijał ogromną jak na ówczesne lata moc 225 KM. Tu Willeme w wersji „ciągnik pustynny” do obsługi pól naftowych, właśnie z 8-cylindrowym dieslem.

Powojenny Willeme z lat 50., wersja superdługi nos

Już w 1961 r. Willeme wprowadził do swoich ciężarówek turbodoładowanie. Nie był to za dobry pomysł, silniki okazały się awaryjne.

Willeme sprzedawał też na francuskim rynku ciężarówki innych producentów pod własną nazwą. W tym angielskie BMC, AEC i Thornycroft. Niektóre z nich były napędzane 8-cylindrowym, 235-konnym silnikiem Rolls-Royce’a. Benzynowym. Rzędowym. Ale bym tym jeździł. —> link

Jednym z najoryginalniejszych produktów w ogóle była ciężarówka kooperacji Unic-Willeme-Cottard. Unic produkował silnik, Willeme – podwozie, a Cottard – kabinę. Pojazd wytwarzano tylko w latach 1959-1960. Z tego co widziałem zachowała się co najmniej jedna sztuka. Ogólnie kooperacja Unica z Willeme przyniosła niezadowolenie i straty obu firmom, klienci na Willeme uznawali że Unic to słabizna (na zasadzie „Od Renówki i Iweka lepiej trzymać się z daleka, żadna Ewa ani Ania nie da ci tego, co da ci Scania”), a klienci na Unica nie chcieli tak wielkich i ciężkich ciężarówek jak Willeme.

Najlepszym produktem Willeme wszech czasów (i niestety także tym, który ich pogrążył) był ciężki ciągnik balastowy serii TG. Ładna nazwa, tak swoją drogą. Willeme TG mógł ciągnąć przyczepy o masie do 1000 ton. Napędzały go silniki Detroit Diesel V8, V10 V12 i jedyny taki na świecie amerykański diesel V16. Silniki Detroit Diesel były dobre, ale problematyczne jeśli chodzi o dostępność części i wiele z nich zastąpiono 19-litrowymi dieslami Cumminsa. To właśnie seria TG jest tą ciężarówką, która w wielu miejscach na świecie nadal służy i działa, bo po prostu nie ma niczego innego niż to, a czymś te superciężkie ładunki trzeba ciągnąć. Znalazłem wspomnienie kierowcy takiego Willeme TG, który pisze, że pojazd miał fantastyczny widok z kabiny i że manewrowanie nim było superłatwe. Skrzynie biegów dostarczała firma Allison, a mosty napędowe – Mercedes lub Mack. Seria TG była powszechnie chwalona, ale nie była dochodowa, a Willeme niepotrzebnie zainwestował kasę w spółkę z Leylandem, i wszystko skończyło się w 1970 r., choć same pojazdy montowano jeszcze do 1973 r. w firmie Pirez et Raimond.

Wyprodukowano tylko 12 sztuk najcięższej wersji TG300. Z tego dwie trafiły do Polski, do przedsiębiorstwa ZTE Radom. Zostały zezłomowane po 25 latach służby. LINK

Co najmniej jedna do Chin: LINK. Zapewne jest nadal używana. Oni nie tak łatwo złomują taki sprzęt.

Po kryzysie naftowym prawa do ciężarówek Willeme przejęło belgijskie konsorcjum MOL. Wznowiło ono produkcję superciężkich ciągników do celów militarnych i naftowych na bazie Willeme i w pewnym sensie są one dostępne do dziś, oczywiście po wielu modernizacjach. Co oczywiście stanowi ostateczny dowód na to, że francuskie auta to nic niewarty złom.

← Previous post

Next post →

36 Comments

  1. Pamiętam okładkę Motoru z lat 70 z pomarańczowym Willeme na polskich blachach dwuliterowych.

  2. chylę czoła przed Twoją wiedzą, bro!

  3. Szkoda, że dziś nikt nie produkuje takich ładnych ciężarówek…

  4. MaciekPL

    Niesamowite te ciągniki 😀 szkoda tych z Radomia, moze ktoś z Nas się nimi golił ?
    Takie wpisy na 6+
    P.s pierwszy !

  5. charmonijny

    Dobry inżynier, ciężarówki z właściwym wyważeniem zrobione, nie to co teraz tworzą „artyści” przy komputerach.

  6. titucona

    FAJNIE, DZIĘKI.

  7. Jaką pojemność miał ten jeden gar w dieslu?

  8. fanboj rdzy i usterek

    forma wynika z treści, nie doszukiwałbym się tutaj jakiegoś planu dizajnerskiego, tutaj wpierw był silnik i reszta jest tylko konsekwencją.

  9. No kurde następny z tym Peugeotem 604. Pierwszym osobowym turbodieslem to on był ale w Europie. A tym razem na bezczelnego walnę linkiem: http://autobezsens.blogspot.com/2015/08/motohistoria-pierwsze-osobowe.html?m=1

    A ciężarówki owszem, pięknie absurdalne

  10. Tutaj zamysł techniczny wymógł pewne rozwiązania stylistyczne. Ale mamy przecież takiego Belphegora, o którym chyba zresztą złomnik pisał.
    Ten Detroit Diesel to niezłe ananasy były – nawet dwusuwowe V8 robili. Takie coś pakował holenderski FTF do swoich produktów.

  11. Wspaniałe. Szkoda tych radomskich, no ale cóż, Radom. A ten Unic-Willeme-Cottard – przepiękny. Na Rajd Żuka z nim.

  12. Producent silników CGM? Czyżby Cytryn-Gumiak-Manufacturing?

  13. damianyk

    zużycie paliwa 100/100, +2/100 na każdą tonę ładunku. Może gdyby zainwestowali w 4 suwy to by przeżyli.

  14. @damianyk,
    ale dwusuwy wcale nie muszą mieć niższej sprawności, zwłaszcza diesle, które mają zawór wylotowy.

    Sam nos wygląda jak dzieło dizajnera, chociaż nie koniecznie ładne, ale również myślę, że jest to po prostu obudowa dla długiego silnika, a nie zamierzony efekt stylistyczny.
    Gdybym sam miał zaprojektować kabinę ciężarówki to producent chyba by mógł zaoszczędzić na tłocznikach, bo pojazdy użytkowe mogą mieć dla mnie postać pudełka. W sumie to nawet dobry projekt by był, bo można zastosować blachę z nierdzewki bez kłopotów z tłoczeniem jakie były z DeLorean :E

  15. @miwo
    Nawet V16 z tych T300 były dwusuwowe 😀

  16. Smakowite! Przez szybę Willema z tytułowego zdjęcia wyziera nieziemski dashboard ergonomiczny. Ni emożna tego nazwać „deską”. Rzeczywiście mieli talent. Nie tylko w tym modelu takie cuda montowali:
    http://flickrhivemind.net/blackmagic.cgi?id=14024213449&url=http%3A%2F%2Fflickrhivemind.net%2FTags%2Fair%252Cdashboard%2FRecent%3Fsearch_type%3DTags%26textinput%3Dair%252Cdashboard%26photo_type%3D250%26method%3DGET%26noform%3Dt%26sort%3DDate%2520Posted%252C%2520new%2520first%23pic14024213449&user=&flickrurl=http://www.flickr.com/photos/27381835@N00/14024213449

    http://flickrhivemind.net/blackmagic.cgi?id=7101423897&url=http%3A%2F%2Fflickrhivemind.net%2FTags%2Fwill%25C3%25A8me%2FRecent%3Fsearch_type%3DTags%3Btextinput%3Dwill%25C3%25A8me%3Bphoto_type%3D250%3Bmethod%3DGET%3Bnoform%3Dt%3Bsort%3DDate%2520Posted%252C%2520new%2520first%23pic7101423897&user=&flickrurl=http://www.flickr.com/photos/38289621@N03/7101423897

    http://flickrhivemind.net/blackmagic.cgi?id=21234159953&url=http%3A%2F%2Fflickrhivemind.net%2FTags%2Fwill%25C3%25A8me%2FRecent%3Fsearch_type%3DTags%3Btextinput%3Dwill%25C3%25A8me%3Bphoto_type%3D250%3Bmethod%3DGET%3Bnoform%3Dt%3Bsort%3DDate%2520Posted%252C%2520new%2520first%23pic21234159953&user=&flickrurl=http://www.flickr.com/photos/38289621@N03/21234159953

    Jeżu Sudecki jakie długie, może się pootwierają albo nie. Zacna podsufitka w jednym z nich:-)

    A nos zaraz skojarzył mi się z D4K, czyli węgierskim wynalazkiem motoryzacyjnym. Węgrzy zbudowali sobie traktor-ciągnik DUTRA z napędam na 4 wielkie koła i silnikiem przed przednią osią. Wyszedł długi nos:
    https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Dutra_D4K-A,_Bokor,_Traktormaj%C3%A1lis_2012.jpg

    Ale silnik 4 cylindrowy był słabowity i wkładano tam jednostki 6 cylindrowe. One z kolei nie mieściły się w nosie, więc nagle wtem jak u Pinokia:
    http://www.fahrzeugbilder.de/bild/Traktoren+Oldtimer~Dutra~Alle/282/dutra-d4kb-praesentiert-sich-perfekt-restauriert.html

    I ja taką niebieską Dutrę raz zobaczyłem w wieku 6 lat i do teraz pamiętam, że mi się po nocach śniła. A zobaczyłem ją dlatego, że wyszedłem z domu usłyszawszy dźwięk startującego samolotu turbośmigłowego. A zza zakrętu zamiast samolotu wyjechał ten nos, a po chwili wypełzła reszta Dutry. Nie pamiętam co ciągnęła, bo pamiętam tylko ten nos.

  17. z_power

    Jako kierowca niskosiedzący doceniam umiejscowienie reflektorów w ślicznej kabinie 610/615 na wysokości na oko mniejszej niż w współczesnym Ducato i jego bliźniakach.

  18. Przemko

    Ciągniki rolnicze Dutra, ten sam pomysł. Ale bym jeździł taką Dutrą.

  19. Michaś

    Gdyby ktoś chciał zobaczyć w akcji Willeme z ZTE Radom to proszę:
    https://www.youtube.com/watch?v=Z4sRtECwvrA

  20. Marek Jarosz

    MOL jest firmą węgierską, chyba że tu jest mowa o innym MOLu.

  21. radosuaf

    Tak sobie myślę, o czym za 50 lat będzie pisał taki następca „złomnika” na temat lat np. 2000 – 2015. Faktycznie, szczytem awangardy będzie Avantime i C6…

  22. Złomniku, jak chcesz posłuchać jak gra 1 cyl diesel to mogę nagrać mojego bobcata z 61roku :) niestety z wyrwirączki przerobiony już na alternator :/

  23. michalre

    Strasznie ubolewam nad oddaniem na złom TG300. To są prawdziwe JEDYNY TAKI ZOB na Allegro

  24. @z_power – nie jestem kierowcą nisko siedzącym, a kiedy na światłach stanie za mną Ducato to zawsze mnie oślepia, nie wiem jak można było w ogóle to dopuścić do ruchu.

    Ciężarówki Willeme wspaniałe, szkoda tych radomskich TG, wtedy rzeczywiście można by było powiedzieć ,,jedyny taki”.

  25. pppan21

    >>> Willeme z 1-cylindrowym dieslem CLM. Nie znalazłem filmu dokumentującego pracę silnika.

    Na pewno dlatego, że naziści w czasie wojny wycięli z Du-Tube wszystkie filmy wrogich krajów…

  26. Podobno fransuskie ciężarówki posiadają sześć biegów wstecz i jeden do przodu – głosiła fama po zakończeniu II wojny światowej. A po co ten jeden? Gdyby atak nadszedł z tyłu.

  27. Awaiting i awaiting do tego moderation ten my comment.
    A wnętrza tych Willemów nieziemskie.

  28. Dr. Kamil

    @mjs zgaduję, że to był silnik podobny do stosowanych w ciągnikach rolniczych i tak np. w Ursusie C-45 montowano silnik jednocylindrowy o pojemności 10 300 cm³.

  29. Ha Renault zerżnęło bezczelnie sposób wchodzenia do kabiny- po schodkach za kołem, po parapeciku do przodu i chyc do kabiny przez małe drzwiczki!
    TG / AE MAGNUM

  30. @ Przemko Słuszne skojarzenie z Dutrą. Wiele innych pojazdów miało też długi „ryj”, no może nie aż tak, przynajmniej w odniesieniu do położenia przednich kół względem reszty. O, taki Unic 2764 przykładowo, znany z polskich budów.
    Też pamiętam ciągniki TG z Radomia z jakiegoś artykułu w Motorze bodajże. Ale na YouTube widziałem pewien leciwy filmik z akcji tych sprzętów. Pojawił się na nim nieco mniejszy brat tych dwóch, które, jak autor mówi, poszły na złom. Ujęcia tego ciągnika były z góry, wydawał się mniej rozbudowany i miał jeden wydech zamiast dwóch. Ponoć to był inny typ, tak ludzie mówią. Ale nie doszedłem do tego, co w takim razie stało się z nim, jeżeli takowy był rzeczywiście w użyciu w naszym kraju.

  31. Już mi się klasyki Transbudu śniły: Tatra 148 (jak ona pięknie gwizdała), Unic 2764, Berliet GBH. Obok tego pomarańczowy MAN 32-280 z Budimexu a na końcu dojechała Praga V3S ze Zrembu i IFA W50 w barwach PTHW. Jak się zaczęła zabawa, to nie obyło się bez drobnej kolizji i pojawił się obrzyn Jelcza 043 na pomoc drogową z PKS-u. Wszystkie były w skali 1:43 i jak nadjeżdżała majestatyczna Skoda 706R w malowaniu CSAD to się obudziłem właśnie przed chwilą. Nosz, a miało być tak pięknie.

  32. @miwo te dwusuwowce mozna było spotkać w autach jeżdżących na Bliski Wschód w latach prosperity (np. w Europie Kenworthów 2T używała szwajcarska firma Friderici).

    Co do kabin serii TG, to kurczę… czasami Tatra 815 nie miała tej kabiny na licencji? A i nasze poczciwe STARy 25, 29 i 200 nie miały konstrukcji opracowanej przez Wilemme albo Chausson? Niech ktoś z błędu mnie wyprowadzi.

    Co do ciągników serii TG to kiedyś była o nich wzmianka w Trailer Magazine przy okazji artykułu o ZTE Radom (pamiętam, ze były tam fotki przyczep Cometto i transformatorów na nich, zdjecie kierownika z zaczesem na łysinkę i farbowanym na czarno wąsem i fotki 2 sztuk niemieckich Faunów z kabiną MAN F8/F9).
    A co do belgijskiego MOL-a, to pamiętam z katalogu „Ciężarówki Świata 1999” ofertę na ciągniki siodłowe, podwozia i podwozia kontenerowe i część miała kabiny z ryjkiem jak na przedstawionych w artykule fotkach (i stały na kołach terenowych, ale też tych od ładowarek kołowych), ale były też nawet lżejsze wersje z nowoczesną kabiną DAF serii 65/75/85CF. Silniki o ile dobrze pamiętam to Cumminsy i bodajże DAF (obecnie Paccar).

  33. coś koło 2007-8 Berliety GBH widziałem dość gęsto będąc na wakacjach w Tunezji. Wszystkie pozbawione bocznych osłon silnika, jak tu: http://trucks.phototrans.eu/14,10749,11.html . To pewnie taki ichni Jelcz czy Kamaz, niby już ich nie ma ale jako szambiarka czy dźwig to i owszem :). A donośnie Dutry, jak ją pierwszy raz zobaczyłem w Muzeum Rolnictwa w Szreniawie, to mi spadły spodnie http://retrotraktor.pl/artykuly/zrywkowe/dutra.jpg

Comments are closed.