Wszystkie wcielenia Renault 12

Po ostatniej dawce typowo niemieckiego BMW wracamy do tak lubianych przeze mnie samochodów francuskich. Odkąd kupiłem sobie kolejne auto francuskie (tym razem Peugeota, wcześniej miałem Renault 5), kocham je jeszcze bardziej. Najbardziej kocham mojego Peugeota za to, że wlewam mu ropy za 50 zł raz na 2 tygodnie i on jeździ tam i z powrotem bez żadnej awarii, a wskazówka paliwomierza stoi w miejscu.

Przygotowywałem ten wpis tak długo, że w międzyczasie wprowadzono już sporo nowych modeli Renault. Na szczęście takie historie nie dezaktualizują się. W pewnym sensie jest to kontynuacja dwóch poprzednich części:

wszystkie wcielenia Kadetta E

wszystkie wcielenia Fiata 124

Na początek chciałem powiedzieć, że wiele osób namawiało mnie, żebym tego typu wpisy wprowadził do kontentu premium i obłożył opłatami. Uważam, że to zły pomysł: złomnik nadal będzie dostarczał motoryzacyjnej wiedzy pomieszanej z moimi pomieszanymi poglądami zupełnie za darmo, natomiast projekt monetyzacji popularności jest już poważnie zaawansowany i zostanie niedługo wprowadzony. Nie obawiajcie się jednak – nic ze starych wpisów nie zniknie, nadal wszystko będzie dostępne do czytania, oglądania i komentowania bez konieczności logowania się i klikania w reklamy.

Tymczasem przejdźmy do Renault 12. Okazja, żeby napisać o tym samochodzie jest o tyle dobra, że właśnie skończył on 45 lat. I mimo 45-letniego stażu nie bardzo zamierza zniknąć z niektórych krajów. Po tym, jak wybiło klasyczne Dacie w Rumunii, jednym z ostatnich bastionów Renault 12 jest Kolumbia, gdzie tenże pojazd wytwarzano pod marką SOFASA-Renault. O tym jednak będzie trochę dalej.

Renault 12 zaprezentowano w roku 1969 i z miejsca zostało okrzyknięte pojazdem ohydnym, nieproporcjonalnym i w ogóle do niczego. Mój ojciec, który jako młody student widział jedno z pierwszych Renault 12 w Warszawie, nie krył obrzydzenia i sądził, że to jakaś samoróbka albo żart. W szczególności źle oceniano różne nachylenie przedniej i tylnej linii klap – silnika i bagażnika. Poza tym nic nie było w stanie ukryć, że układ napędowy dwunastki był odwróconym układem napędowym szesnastki, który był dla odmiany rozwinięciem układu napędowego 4L, który stanowił odwrócony układ napędowy 4CV. Rozumiecie? To bardzo proste:

Najpierw było tak, tzn. w 4CV: (strzałka w kolorze czerwonym pokazuje z której strony jest przód i w którą stronę auto jedzie, kiedy nie jest na wstecznym)

Potem w R4 przesunęli całość i wyszło tak

Tak samo było w Renault 16. Ale potem, w 12, wymyślono że nowocześniej będzie, jeśli zrobi się to tak:

Nie wiem na czym miała polegać ta nowoczesność, bo przez to pomniejszył się rozstaw osi i pogorszył rozkład mas, no ale ja na tyle się na tym nie znam, że nie wiem nawet, że taką samą konfigurację mają do dziś wszystkie modele Audi od A4 wzwyż, czyli A4, A5, A6, A7, A8 oraz również Q5, ale już nie Q7. Jednak nie o Audi miałem tu pisać, a o Renault. Na początek pokażę Wam prototypy Renault 12: trochę się ich naszukałem.

To jest tył

A to jest przód.

Tak, dobrze widzicie: auto miało trzy reflektory. Naprawdę planowano coś takiego – reflektor zbliżony do środka pojazdu miał służyć jako światło drogowe o dużej mocy do doświetlania pobocza. Na szczęście francuski urząd homologacyjny wyperswadował inżynierom Renault ten pomysł, utrzymując że asymetryczność wynikająca z odmiennego ukształtowania luster w lampach przednich jest całkowicie wystarczająca i tym sposobem Renault 12 do produkcji trafiło w takiej formie:

Sa wa, lachą?

Napęd oczywiście trafiał na koła przednie, skrzynia biegów miała 4 przełożenia,

Oryginalnie Renault 12 wystąpiło w dwóch wersjach: sedan i kombi, czyli Berline i Break.

De facto część francuska jest najmniej ciekawa. Jedynym wartym szerszego opisania modelem jest tu Gordini, które powstało w liczbie 5188 sztuk. I teraz uważajcie: wszyscy mówią, że Golf GTI to był taki pierwszy hot-hatch. Moim zdaniem to tylko część prawdy, bo hot i hatch to on był, ale na pewno nie należy mu się palma pierwszeństwa jeśli chodzi o fabrycznie usportowione cywilne samochody. Przecież Renault produkowało zarówno 8 Gordini, jak i 12 Gordini na długo przed istnieniem Golfa GTI. Dwunastka Gordini miała silnik 1.6 o mocy 113 KM, pięć biegów, wentylowane tarcze z przodu (po raz pierwszy w aucie francuskim!), dwa gaźniki Weber i chłodnicę oleju. I była naprawdę okrutnie szybka jak na swoje czasy. I niestety okrutnie droga. Dla tych, którzy nie mogli sobie pozwolić na Gordini, Renault przygotowało wersję TS z normalnym silnikiem 1.3, tyle że wyposażonym w dwugardzielowy gaźnik i osiągającym 60 KM zamiast 50.

Gordini, fabrycznie sans pare-choques

Wnętrze Gordini

Oczywiście nie sposób opisać historii Renault 12 pomijając coupe powstałe na jego bazie – modele 15 i 17. Do dziś nie wiem, dlaczego powstały dwa różne coupe o bardzo podobnym charakterze, no ale nie znam realiów lat 70. aż na tyle, żeby to pojąć w całości. Tak czy inaczej, do 15 i 17 trafiał silnik 1.3, a także 1.7. W pierwszej wersji musiały wystarczyć 4 biegi, w drugiej było ich pięć lub opcjonalnie trzy, tyle że z automatem. Piętnastka sprzedawała się lepiej niż 17, bo oferowała to samo, a była tańsza. Co ciekawe, najlepiej w ogóle schodziła najbiedniejsza wersja 15 1.3 TL. W 17 TS, rozwijającym 108 KM, zastosowano cztery hamulce tarczowe i seryjnie szyby opuszczane elektrycznie.

Renault 15

Renault 17

Warto poświęcić w tym miejscu parę słów silnikowi 1289 cm3. Był to pierwszy z silników „Cleon”, czyli serii C. Kariera silników Cleon była długa i znaczona pasmem sukcesów. Sama seria C wywodzi się z serii B, co było skrótem od Billancourt, miejscowości, w której mieściła się główna fabryka Renault w czasach przedwojennych i wczesnopowojennych. Silnik B, znany także jako „Renault Ventoux” został skonstruowany w 1947 r. w celu napędzania 4CV. Później trafił do takich modeli jak R4, R5, R6, Dauphine-Ondine, a nawet do Alpine A108. Cleon był właśnie rozwinięciem Ventoux, z powiększeniem pojemności i takimi tam drobiazgami.
W pewnym momencie Cleon trafiał do większości modeli Renault. Napędzał m.in. Floride, Caravelle, Alpine A110, R4, R5, Le Car, Super 5, R6, R7 (Siete), R8/R10, R9/R11, Alliance/Encore, R12, R15, R18, R19, R21, Estafette, Trafic 1, Express (Rapid/Extra), Fuego, Twingo 1 i Clio 1 oraz oczywiście wszelkie modele Dacii do 2004 r. EDIT: Cleon trafiał też do DAF–ów i oczywiście do Volvo 66 oraz 340-tki. Z Francji wycofano go w 1996 r. – do tego roku można było go znaleźć w Twingo i był to ten sam blok 1289 cm3, tyle że doposażony we wtrysk paliwa w miejsce gaźnika. Podobno do Twingo nie szło zmieścić nic innego, aż wreszcie dali tam nowszego 1.2 8V po jakichś przeróbkach. Powstało 27 milionów bloków serii Cleon, z tego 15 milionów w samej Francji, co czyni ten silnik jedną z najpopularniejszych jednostek benzynowych na świecie. Ostatnia Dacia z tym silnikiem zjechała z linii produkcyjnej w Pitesti w 2004 r.

No a skoro poruszyliśmy już temat Dacii… Renault 12 jako Renault 12 było wytwarzane do 1980 r. Przy okazji całkiem sporo wyeksportowano do USA, pod maską montując 73-konny silnik 1.7, opcjonalnie łączony ze skrzynią automatyczną. Zakończenie produkcji we Francji (po wykonaniu 3,5 mln kopii) nie oznaczało absolutnie końca kariery R12 w Europie, ponieważ za żelazną kurtyną, w rządzonej żelazną ręką i dość zacofanej Rumunii, produkowano Dacię 1300, czyli następcę modelu 1100, który dla odmiany był licencyjną wersją Renault 8. Dacia 1300 była podstawowym samochodem w Rumunii, ale tak naprawdę podstawowym podstawowym, czyli inne nie występowały. Byłem w Rumunii w 1997 r. i ok. 80% samochodów to były różne rodzaje Dacii. Największe wrażenie zrobiło na mnie coupe. Produkowano je tylko w latach 1980-1983 i stanowiło autorską produkcję inżynierów rumuńskich. Wielka dzika bomba!

Już w 1983 r. dokonano pierwszego istotnego liftingu Dacii. Pojawiło się dużo więcej plastiku. Produkcja szła sobie pełną parą, a auto było nawet eksportowane do różnych nietypowych krajów, jak Kanada. Kanadyjczycy bowiem przez wiele lat chętnie kupowali produkty z demoludów. Nie wiem dlaczego, wiem natomiast że były u nich śmiesznie tanie.

W 1990 r. wprowadzono 5-drzwiową wersję Liberta.

W 1998 r. Dacia, pod nową nazwą 1410, wyglądała już tak żenująco że powinna od razu po zejściu z linii produkcyjnej posłać się sama na złom. Nie zrozumcie mnie źle: można produkować długo ten sam model i to jest okej. Pod warunkiem że zachowuje się jaką taką jakość, a nie to, co prezentowała Dacia czy FSO 1500, gdzie po prostu jeden element fabrycznie nie pasował do drugiego, bo po co się starać. Mimo to jednak produkcja trwała do 2004 r., kiedy to całkowite przejęcie kontroli przez Renault nad marką Dacia oznaczało ostateczny koniec przestarzałych modeli na bazie dwunastki, których natłuczono 1 959 000 sztuk.

Nie należy tu jednak zapominać o pikapie, który nie ma nic wspólnego z R12 poza częściową linią kabiny. Był to w całości wytwór inżynierów rumuńskich z silnikiem wzdłużnie nad przednią osią i napędem przenoszonym na tylny most, zadziwiający zlepek części z Renault, Peugeota i ARO.

* * *

Tym sposobem kończymy część europejską i przechodzimy do wyjątkowo ciekawej części południowoamerykańskiej. A tam działy się rzeczy przeraźliwe. Otóż charakterystyczną dla rynku południowoamerykańskiego cechą jest łączenie się producentów w nietypowe alianse. Fiat z PSA, Ford z Volkswagenem, a także Renault z Fordem – czemu by nie?

Najciekawsze jest jednak to, że Ameryka Południowa otrzymała Renault 12… o rok wcześniej niż Europa. Już w 1968 r. zaprezentowano tam bowiem samochód Ford Corcel, który oprócz innej karoserii, miał kompletną płytę podłogową i układ napędowy z Renault 12. Na tym zdjęciu najwcześniejszego egzemplarza Corcela widać nawet, że nieszczególnie przyłożyli się do zmieniania czegokolwiek – koła są identyczne. Corcel z początku miał być produkowany pod nazwą Willys w Brazylii (brazylijski oddział Willysa to temat na oddzielne „poznajemy samochody”), jednak nagle w połowie lat 60. Willys-Brazil uznał „dobra, będzie tego”, sprzedał całe żelazo Fordowi (fabryki, sieć sprzedaży, serwisy) i zawinął się z kontynentu. Co ciekawe, Corcel otrzymał własną gamę nadwozi: sedana cztero- i dwudrzwiowego, coupe, oraz nieco później – trzydrzwiowe kombi pod nazwą Belina.

Ze wszystkich wersji najlepiej sprzedawało się coupe. Brazylijscy i inni południowoamerykańscy odbiorcy byli źle nastawieni do samochodów 4-drzwiowych. Po pierwsze – kojarzyły się z taksówkami i z użytkiem zarobkowym, po drugie – ułatwiały porwanie dziecka z tylnego siedzenia. Po trzecie zaś – klienci brazylijscy wyjątkowo sobie cenili, żeby samochód był trochę usportowiony. Stąd Corcel GT z zewnętrznymi smaczkami pozwalającymi sądzić, że jest szybki.

W drugiej generacji Corcela dostępnej w latach 1978-1986 w produkcji pozostało początkowo tylko coupe. Sedan nie sprzedał się tak, jak oczekiwano. Z czasem dołączyło trzydrzwiowe kombi – Belina II. Samochód wyglądał znacznie nowocześniej, doczekał się też silnika 1.6, który oczywiście był powiększonym Cleonem i pozwalał rozpędzić się do 145 km/h. W wersji 1.6 zastosowano skrzynię pięciobiegową.

W 1981 r. uznano, że w gamie Forda na Amerykę Południową potrzebny jest model bardziej luksusowy, o stylistyce mocniej nawiązującej do europejskich modeli z wyższej półki, a dokładniej do Granady. Szast-prast, pif-paf i oto w szybkim tempie udało się zaprojektować Forda Del Rey. W istocie wyglądał jak Granada. Zaoferowano oczywiście 2-drzwiowego sedana, 3-drzwiowe kombi, a z czasem także i sedana 4d, ale i ten okazał się totalną porażką sprzedaży. Dlaczego właściwie piszę o Del Reyu? Tak, zgadliście: bazował w całości na rozwiązaniach technicznych Renault 12, które w 1981 r. były już przestarzałe, ale elegancko wszystko przypudrowano, dodano modnej kanciastości i plastiku, upchaj do formy i wrzuć na rynek. Del Rey szedł nawet całkiem nieźle. Do dziś gniją one w brazylijskich fawelach. Ale jeśli sądzicie, że to koniec historii Renault 12, to jesteście w mylnym błędzie.

Del Rey sedan

Del Rey Belina

Gama Del Rey

Del Rey dotrwał na rynku do 1991 r., kiedy Dacia dopiero się rozkręcała z modyfikacjami modelu 1300. Ale absolutnie nikt nie planował wycofania z produkcji megabestsellerowego pickupa Pampa. Oto Pampa jedynka:

i Pampa dwójka:

Choć niewiele zdradza jego renówkowe pochodzenie, Pampa była po prostu dwunastką ze zmodernizowanym silnikiem i wzmocnionym tylnym zawieszeniem, a także, oczywiście, piękną i modną karoserią. Dotrwała w produkcji do 1997 r. i cały czas sprzedawała się jak wściekła. Nie rozumiem dlaczego Brazylijczycy tak kochają małe pickupy, no ale kochają, a one kochają ich. Pod maskę trafił m.in. silnik Ford CHT, co znaczyło Compound High Turbulence. Ponoć dzięki specjalnemu zawirowaniu powietrza w dolocie moc miała być wyższa, a spalanie niższe, co oczywiście było bardziej marketingowym bełkotem niż realną zaletą. Inna rzecz, że Ford CHT był znakomicie oceniany przez użytkowników – przede wszystkim jako cichy, pracujący bardzo równo, bardzo płynnie nabierający obrotów. CHT trafił do takich samochodów, jak brazylijski Ford Escort, Orion (Verona), Pampa, a także, na skutek aliansu Autolatina (Ford-VW) do Volkswagena Gola, gdzie nazwano go AE-1600. CHT miał 1555 cm3 i rozwijał od 65 do 86 KM w zależności od rodzaju zasilania. Domyślacie się, czemu o tym piszę: bo CHT był oczywiście Renault-Cleonem z przeprojektowaną głowicą. Ogólny zamysł, blok i większość osprzętu były takie same. CHT to jedyny przypadek, kiedy to silnik Renault, oznaczony jako Ford, trafił do Volkswagena. Nieźle to pogrzane, co? A teraz obczajcie sobie jeszcze, że blok B/C (Ventoux/Cleon) montowany był w Alpine, a także w Alfie Romeo Dauphine, bo wszak „Dofę” robiono krótko we Włoszech pod włoską marką. I mamy silnik, który można znaleźć w Renault, Fordzie, Dacii, Volkswagenie, Volvie, DAFie, Alpine i Alfie Romeo.

Na koniec warto wspomnieć, że w latach 1971-1999 Renault 12 produkowano w tureckiej fabryce w Oyak. Powstało 700 000 sztuk, a od 1989 r., po poważnym liftingu, pojazd nazywał się Renault Toros. Toros, czyli byki. Do dziś to popularny wóz w Turcji, a przede wszystkim chętnie tuningowany, bo Turcy uwielbiają dobry tuning.

onlar bana haddeleme görmek, onlar bana nefret ediyor, co znaczy po turecku „they see me rollin’, they hatin'”.

Ostatecznie produkcja Renault 12 odbywała się w następujących krajach: Francja, Rumunia, Turcja, Iran, Meksyk, Chile, Argentyna, Kolumbia, Wenezuela i Australia.

Niech Wam rdza świeci. Kto mi udostępni Dacię 1300 na test?

← Previous post

Next post →

130 Comments

  1. Yngling

    Nienawidze Renault 12.
    Doceniam kariere jaka zrobilo.

  2. Z.Łomnik i love you – świetny artykuł !pisze to ja zdeklarowany fan faszystowskiego żelaza – mercedesa

  3. Wyborne, uwielbiam.

  4. Ten prototyp z pierwszego zdjęcia ma najładniejsze zderzaki i fajne klamki (jak uno 3D). Ogólnie, to ciekawa historia.

  5. Padl mi dysk a mialem pieke dupel cabine z Rumunii

  6. Kiedy byłem dzieckiem na bawiłem się kompleksów i przebywałem trauma kiedy miałem gdzieś jechać z ojcem dacia 1410 albo 1400. Nazwa modelu idealnie odzwierciedla jego wykonanie bo od zawsze miałem wrażenie ze jest zestawy z blachy jaka udało się zebrać pod Grunwaldem.

  7. strojniak gałęziasty

    haaa! w końcu bede mógł napisać:
    „płacę wiec wymagam” 😀

  8. Prototyp cudowny! Ford Del Rey Berlina jeszcze cudowniejszy. Turecki tuning wymiata prawdziwą miotłą!

  9. Gdzieś ostatnio czytałem że rodzina silników energy, była rozwinięciem cleona

  10. bardzo fajny i ciekawy artykul, chociaz nie lubie daczek ani renulatow, to taki Del Rey Belina lub sedan to ladne :) sedan 2 drzwiowy z prospektu wyglada amerykansko :) jeszcze z automatem to bym przygarnal hehe :)

  11. w ktoryms mixie byla daczka z tylem jak Ford Corcel :) czyzby po dzwonie ktos zdobyl czesci blacharskie od takowego i tym sposobem powstala taka hybryda?

  12. Klawisz

    W całym moim 32 letnim życiu dwa razy miałem do czynienia z R12 pod postacią Dacii. Pierwsza to taksówka w Mogielnicy na rynku, którą kilkukrotnie zdarzało się jechać od PKSu do Dziadków na wieś, a druga Dacia należała do dalszej rodziny. Było to na zasadzie „aż odpadną koła” i Daćka nie klękała na dziurawych wiejskich drogach. Ogólnie pojeździłbym taką z chęcią…

  13. Cham w Audi

    Trzy światła z przodu! Ciekawe kto znów na to wpadnie i okrzyknie rewolucją :)

  14. Udostępnie co renault 17 – jak go tylko ktos poskłada

  15. Coupe 15 i 17! Ale bym dziś ujeżdżał gdyby było to jako tako zwinne! 😀

    A prototyp chyba najlepiej wygląda z wszystkich wcieleń! Tylne światła – super!

  16. Dacia Pickup występowała też z podwójną kabiną. Tu m.in. 2 foldery tego wynalazku:
    http://autoarchiwum.pl/thumbnails.php?album=83

  17. Mogę Ci udostępnić dacię, która była jednym z punktów na ostatnim festiwalu nitów, weteranka złombola. Niestety jest jeden problem, aktualnie nie odpala 😉

  18. Marcopolo

    Jeździłem w latach 1986-90 rumunką 1300 z roku 1974 – ależ to była jazda…

  19. Szczepan Kolaczek

    Uwielbiam takie wpisy, można się dowiedzieć dużo rzeczy nie do znalezienia gdzie indziej – no bo kto inny by zauważył ciągłość ewolucji układów napędowych od 4CV do Twingo? :-)

    Co do pierwszeństwa w temacie hothaczów, to mnie się wydaje, że termin hothacz to chyba VW wymyślił – tylko po to, by przyznać pierwszeństwo sobie. Chodzi o to, że wcześniej bywały już kompakty, które był hot, tylko że nie miała hacza. Ale co za znaczenie ma hacz w przypadku samochodu, który ma być hot…? Sam VW, prezentując Golfa GTi, inspirował się NSU TT/TTS – każdy niemiecki samochodziarz o tym wie, tylko jakoś w Polsce, z jej bałwochwalstwem VAGa, jakoś to do nas nie dociera (a nie da się powiedzieć, że NSU było u nas całkiem nieznane – w latach 80-tych kuzyn mojej mamy powoził takim, oczywiście nie był to TT, ale miał dwa gaźniki, czemu cała okolica nie mogła się nadziwić. Wszyscy wiedzieli za to, że Ruskie zerżnęły z NSU Zaporożca).

    Jeszcze wcześniej był Ford Taunus „Wanna” w wersji TS oraz Borgward Isabella, który w ogóle był czymś podobnym, jak dziś BMW 3 (w czasach, gdy BMW nie robiło nic poza Isettą i superniszowymi wozidłami dla milionerów, któe był fajne, ale mało kto je wtedy widywał na oczy). W innych krajach też też takie auta się zdarzały (Abarthy na przykład, Lotus Cortina, wzmocnione wersje powojennych Panhardów, nie mówiąc o wspomnianych tutaj Gordini). Porsche 356 też można uznać za usportowione rozwinięcie Garbusa. Tak że tego… Z tymi hothaczami to spisek VW :-).

  20. Dacia Pickup Doka była jakiś czas temu na Allegrze. Bodaj 4kzł. Oczywiście bordowa :)

  21. Barbara Fi będzie zachwycona!

  22. Szczepan Kolaczek

    Aha, zapomniałem: Była jeszcze niemicka firma Glas, która najpierw produkowała Goggomobile, (pierwowzór Mikrusa), a potem – już prawie same modele, które dziś nazwano by hothaczami. Ale niestety nie posżło im i przejęło ich BMW. Syn właściciela, Hansa Glasa (też Hans), aż do emerytury (2004r.) był dyrektorem zakładów w Dingolfing – dziś to główna fabryka BMW, ale zbudował ją właśnie Glas.

    Innych przykładów teżby się pewnie trochę znalazło, ale teraz nie przychodzi mi więcej do głowy.

  23. A ten Glas to nie był czasem z wankliem i w kabrio, oo?

  24. Szczepan Kolaczek

    Glas nie. Przynajmniej nie słyszałem. Ale NSU – tak. Model Spider, pierwszy Wankel w historii.

  25. Ooo, tłuszcz. R12 zawsze mi się podobało, może dlatego, że nie jestem do końca normalny. A 15 i 17 produkowane równolegle to pomysł z czeluści mózgowia kogoś, kto THC zagryza LSD. Poproszę oba. Oba modele, nie obie substancje, znaczy. Jeździłbym na zmianę z Corcelem Beliną.

  26. Tłusty artykuł, brawo

  27. Szacun za kawał dobrej roboty.

  28. Hurgot Sztancy

    A kiedyś jeden mondry Pan z „Legend Prylu” stwierdził coś w stylu, że Dacia była najbardziej komfortowym autem z demoludów (oczywiście z tych dostępnych dla ludu, czyli bez Ziłów i innych tam Czajek i Wołg) i była w związku z tym hiperpożądana i uwielbiana. Jakoś nikt z mojego otoczenia tego nie potwierdza, bo każdy chciał mieć Ładę/Poldka/Szkodę, ale może to wynikało z braku dostepności Dacii?

  29. szacun , nie chcę tu ciągnąć wojenki ale pewien mocno tematyczny portal mógłby się sporo nauczyć jak pisać artykuły na temat francuzczyzny 😉

  30. Może Renault 12 nie jest uznawane za pierwszego hot hatcha, bo nie jest hatchbackiem? A Golfa raczej nikt nie uważa za pierwszego seryjnie usportowionego furacza. Trochę naciągana argumentacja.

    Poza tym detalem artykuł miodny, a „CHT to jedyny przypadek, kiedy to silnik Renault, oznaczony jako Ford, trafił do Volkswagena. ” zrobiło mi dzień 😉

  31. volumetrico

    Ten prototyp z pierwszego zdjecia jest ladny, bo to koncept nadwozia r12 w wykonaniu Bertone, szkoda ze nie poszedl w takiej postaci do produkcji, ladniejszy z lepszymi proporcjami. W zasadzie r12 to jedno z moich ulubionych aut francuskich. Pamietam jak za dzieciaka jezdzilismy do Wloch do Como do ciotki Inez, pod jej domem zawsze stalo biale r12 jej syna Maurizia w jakiejs hot wersji typu GTX czy cos, na alumfeldze ze srebrnym szparunkiem/naklejka typu „plus 5 koni” wzdluz nadwozia i na 4 zoltych okraglych lampach z przodu.Wypas.Moj ojciec zawsze mial wqrwa malego bo go tym r12 Maurizio zawsze objezdzal jak chcial :) Nasza biala lada 1500SL szans wtedy nie miala, a wolna nie byla…. ehh szczesliwe dziecinstwo… :)

  32. Hurgot : IMHO Zastava była może nie najbardziej komfortowa ale najwygodniejsza w użytkowaniu:
    krótka maska, płaska podłoga bez tunelu , dobra widoczność z fotela kierowcy , praktyczny i spory bagażnik (pierwszy liftback ? ) ,silnik nie do zajechania. Gdyby tylko blachy były lepsze , a tylne zawieszenie zmienione na belkę zamiast resora to byłby idealny samochód w latach 70-tych.

  33. Dziękuję za tak syty artykuł, który mogłam dziś pochłonąć na śniadanie.

  34. Ale ja uwielbiam takie mixy:) ale bym jeździł takim Del Rej-em……..cudo;)

  35. Afordos

    Byłem niedawno w Rumuni, byłem też w Pitesti ( czytają Pitesz/Piteszt) i w Mioveni , szukając muzeum Daci, chciałem jakieś prototypy zobaczyć czy coś. Nikt w miasteczku nie umiał pomóc, w takim razie chyba nic tam nie ma? :(

  36. W życiu nie miałem pragnienia posiadania jakiegokolwiek reno. Jeszcze jako-tako ciut darzyłem sympatią wygląd R4 – dopóki nie pojeździłem tym we Francji wraz z tamtejszym kuzynem. W porównaniu do podobnej blaszanki – Dyane – renówka wypadła marnie. A peugotowski XUD już zajął godne miejsce w historii motoryzacji, mam nadzieję że dojadę z nim do emerytury….(której oczywiście nie będzie;) )

  37. Te automaty to jaki to był typ tj. oznaczenie? Tak się składa, że u siebie w Clio mam skrzynię multikulti 3-biegowa MB1 jakieś 6k po remoncie, która ponoć lądowała nawet w Yugo. Jeśli zaś mógłbym jakoś ją upchnąć w 12 to zrobię to!

  38. @Szczepan Kolaczek
    taje!

  39. Swojegoczasu moj kolega mial 5 turbo niestety nie opanowaltego potwora i go skasowal. Kompletny motor przelozyl do r12 stojacego pod plotem . Ale mielismy ubaw , sobotni wieczor my Dacią obok Bmwe 3 ze znaczkami M . Kto jezdzil 5 turbo wie jak bylo dalej pierwsze metry walka z przyczepnoscia dopiero na trzecim biegu pedal w podlodze – mina kierowcy bezcenna .

  40. Marecki

    Kocham mojego opla. Co chwila wlewam mu LPG za 50, a wskazówka paliwomierza ciągle stoi w miejscu. Pszypadeg?

  41. @notlauf i Marecki
    obstawiam awarię paliwomierza
    😛

  42. Jak te pickupy na brazylijskich drogach (czyt. bezdrożach) wytrzymywały przy tylko 3 śrubach na koło?? 😀

  43. Andziasss

    O ja cię kręcę, co za petarda! Potem pocfzytam komentarze a od razu dam pioerwsze myśli:

    1. W Rumuńskiej odnodze czyli Dacii były też odmiany Doppelkabina oraz 4×4.

    2. Hot Hatch?: Autobianchi 112 Abarth może być? Mój ęgzęplaż był hot jak cholera (fabryczne 86KM na 660 kg masy) i hatch też był.

    fajnego dzionka!

  44. Paliwomierz jednak działa, bo dziś zaświeciło rezerwę. 10 l starczyło na >190 km.

  45. O Daciach za mojego dzieciństwa chodziła opinia, że wygodny i przyjemny jak Francuz, ale zrobiony przez Rumunów i się psuje. Takie pół na pół.
    W 2011, na rumuńskiej prowincji Dacii 1200 było też przynajmniej połowa. Zaprzeczam że wyginęły. Za to złomowiska rumuńskie! Miodzio! Stosy jangtajmerów i wszystkie to klony Renault 12. Polecam, jakby komu brakowało części.

  46. Otwierał bym drzwi kierowcy w prototypie R12, jednocześnie z pasażerem otwierającym tylne lewe.

  47. TOP SRYLIĄ ŻONDZI!!!

    Prototyp dwunastki – ten ujęty z tyłu – bardzo fajny. Trochę przypomina któreś Mitsubishi.
    Takich Dacii Kombi (tych po przedostatnim lifcie, wykonanym jakoś na początku lat 90) sprowadził sporo niejaki Solorz-Żak i sprzedawał. Rumunia wciskała też je każdemu jako spłata zadłużenia. W Polsce, w Lublinie stały tak wiele miesięcy, bo okazało się, że nie mają katalizatorów. Ciekawe, co się z nimi stało.
    A ten pierwszy lift Dacii (okrągłe światła, duża plastikowa atrapa) przypomina późne lata 90./początek lat 2000., kiedy w ramach tuningu (nawet fabrycznego: Focus, Pajero) modne było oferowanie świateł okrągłych w oprawie dopasowanej do kształtu fabrycznego reflektora. :)
    I te kwadratowookrągłe zegary jeszcze z R12 dotrwały aż do ostatniej Dacii PickUp (oraz w ARO), która zeszła z taśmy w 2006 roku:
    http://www.reno.ro/galerie/displayimage-2805-147.html

  48. Alfa Romeo Dauphine?
    A to ci heca…. :-)
    W sumie to między 4CV a R4 nie było żadnego odwrócenia, przełożyli jedynie silnik i napęd do przodu.
    Co do R12 w Stanach – to tu macie teścik:
    https://www.flickr.com/photos/triggerscarstuff/6436632979/in/set-72157628234394099/

    i jeszcze reklama :)
    http://www.youtube.com/watch?v=p–cKL2fOnE

    Właśnie takie artykuły robią ową „taką ilość oryginalnego kontentu”.
    Oby tak dalej. Fajne!

  49. Profesjonalne dziennikarskie piedrolnięcie. Piękny wpis.
    Lubię 4 w rzędzie wzdłużnie napędzające przodnie koła. Tak mi się porobiło jak kupiłem espasa. Ale będę w nim grzebał dziś w nocy!

  50. łoboże

    Zawsze podobały mi się zegary w Dacii i ten patent z wlewem paliwa. Można podjeżdżać z każdej strony do dystrybutora. A oryginalna 12, szczególnie w kombi bardzo mi się podoba. Ona i Peugeot 504 to najfajniejsze francuzy.

  51. Notlauf! Jak mogłeś zapomnieć o tym, że Cleon trafiał też do Volvo 343/340 a wcześniej do Dafów?
    No jak?

  52. AAARGHHH ZAPOMNIAŁEM!

  53. Szczepan Kolaczek

    @łoboże

    Wlew paliwa z tyłu to miało wiele samochodów, z Mercedesami z lat 60-tych na czele (Skrzydlaki – pod tablicą, Pagoda zdaje się też, W114/115 – obok, między tablicą a prawą lampą).

  54. Amerykańskie fury przede wszystkim miały wlew z tyłu, pod tablicą.

  55. Ujechałem na Cleonie około 400tyś kilometrów w twingo jeden, łańcuch było słychać bardziej niż dziurawy wydech, ale zawsze zapalał i jechał. Dobre żelazo. Potem go spotkałem z lpg, bez tylnej kanapy jako świeżego vana z 170kkm na liczniku. Pewnie jeździ dalej, z przyzwyczajenia.

  56. Cleon trafił też do prototypowego wartburga co na alleg był :)

    Strasznie podoba mi się koncepcja kupienia dacii 1310 i sprowadzenia blach (bo auta się nie da) jakiegoś z tych fordów i pospawania w domu, pikne, bjutiful i nawet pasowało więc – modularna wieloformatowa płayta podłogowa to nie wymysł dzisiejszych czasów :)

  57. autosalon

    Proporcje del ray-a sedana porwały mi dzień.
    Za chiny nie wiedziałem że takie wynalazki istnieją.
    Cały tekst to kawał porządnej pracy.
    Fenkju.

  58. radosuaf

    Złomnik uczy… Faktycznie gdzieś mi się obiło Duphine o uszy, ale artykuł zachęcił mnie do głębszych poszukiwań. Fajna stronka przedstawiająca różnice między Dauphine Alfa Romeo i Renault Dauphine (zbyt dużo ich nie ma):
    http://dauphinomaniac.org/Speciales/ALFA/Alfa.htm

  59. Hideki2

    Łoho! Nie wiedziałem że 12 Gordini miał taki zajefajny środek. Przepaść pomiędzy Gordini a zwykłą w środku jest kolosalna. Muszę wygooglować jak sprawa miała się w TS. Mośći zacy artykuł panie.

  60. Ten prototyp z 3 światłami… Przychodzi mi na myśl Tucker Torpedo, ale tam to jakoś w ogóle wyglądało. Nie wiem czemu, ale niesymetryczne samochody mnie nie przekonują. I coś w tym jest – mało takich projektów jeździło. Z niedawnych to tylko Veloster mi przychodzi do głowy – zresztą go wycofali bo się w ogóle nie sprzedawał.

  61. lessmore

    No fakt, jak pierwszy raz zobaczyłem R12 ok. 1970 w Warszawie, to mnie oczy uciekli z zażenowania. Dodam, że było różowe – takie kolory sprowadzali do pewexu. Potem, gdy w połowie siedemdziesiątych zaczął się import Dacii, znajomy (znany pisarz) kupił to auto synowi. Ale syn miał prawko od niedawna, więc znajomy poprosił mnie – autoryteta! – o dotarcie silnika. Przejechałem się tym autem trochę po Polsce, aż dojechałem do Kuźnicy na Helu. Akurat wybiło na liczniku 1000 km, więc silnik można było uznać za dotarty. Oddałem z żalem właścicielowi, który spędzał tam wakacje. Z zewnątrz nigdy nie dawało się spokojnie patrzeć na ten model, ale wewnątrz – całkiem znośnie. Dacia, którą docierałem, zmarła kilka lat później na rudy liszaj. Już wtedy mawiano, że Dacia szybciej rdzewieje niż jeździ.

  62. panrysiek

    Kiedyś za młodu jeździłem dacią 1310 na budowie. Bidula była odratowana z niemieckiego szrotu i jeździła na jakichś lewych papierach. Koła miała krzywe ale silnik zdrów jak ryba, 160km/h tymże cudem ciąłem (i to z przerażonym autostopowiczem), przy jakichś 130km/h zanikały turbulencje wynikające z kanciatych kółek także prędkości 130+ były jak najbardziej zalecane ze względu na komfort jazdy 😀
    BTW To samochód, który podobał się mojemu tacie, po latach kupił Fiata Punto 2 poliftingowego (czyli tego między dwoma całkiem ładnymi odsłonami Punto).

  63. Razem z wujkiem upalaliśmy dacię na początku lat 90-tych. Przewiozła więcej materiałów budowlanych niż byłoby potrzeba do budowy drugiego pałacu kultury. Mimo usilnych starań (bo kasa na lepsze auto już czekała) dacia nie chciała się poddać. W końcu poszła do ludzi i widywałem ją jeszcze długie lata, a koła nie odpały – widocznie 3 śruby robą lepszą robotę niż 4. Zaraz po daci wjechał renault 9 ale to już inna historia.

  64. Renault 8 Gordini było w rodzinie używane zgodnie z przeznaczeniem. Ale to temat na osobny wpis… 😉

  65. Pierwsze auto ktorym jezdzilem — Dacia 1310p z 80 albo 82 roku — ujezdzana koncowka 90tych gdzies do 2001go…

    Hamulce ktore ciagle trzeba bylo robic i spalanie przy mojej nodze pewnie ponad 10l — tata zalewal wiec nie wiem dokladnie :)

  66. Piękny wpis.
    Dacia w latach 80. była w mojej rodzinie. Funkiel nówka, ciemnozielona, na talon.
    Całe szczęście, że często jeździliśmy na działkę w Góry Świętorzyskie, bo po drodze był Polmozbyt w Białobrzegach specjalizujący się w Dacii. Zawsze mieli graty i zawsze była okazja, żeby do nich wpaść. Piętą Achillesową były przeguby, które czy to nowe, czy po regeneracji starczały na 10 tyś. km. Ojciec miał kilka kompletów przegubów z półosiami: jedne na samochodzie, jedne u magika, a reszta „na zapas”. Ostatnio jeszcze jakiś jedną wygrzebał w piwnicy.
    Psuło się wszystko, a blachę żarło w oczach. Na błotnikach (od góry przy przedniej szybie – tam żarło wszystkie) po 4 latach były dziury na wylot.
    Natomiast samochód był bardzo komfortowy do jazdy, świetnie zawieszony i miał kopyto (jak na ówczesne warunki i ówczesną konkurencję).
    Po 4, czy 5 latach rodzice zmęczeni ciągłymi naprawami (kroplą, która przelała czarę była zepsuta stacyjka) puścili ją na Słomczynie. Nawet wtedy zrobiła numer, bo kupcy nie mieli jak nią odjechać – stanęły hamulce.
    Przesiadka na Poldka była jeżeli chodzi o komfort jazdy (zawieszenie, przyspieszenie, ładowność bagażnika) zamianą na gorsze, ale Polonez się mniej psuł (ale rudy go żarł – to oddzielna historia), więc dało się nim w miarę normalnie jeździć.
    Do tej pory z sentymentem mijam Białobrzegi, aczkolwiek drgawek dostaję na widok Dacii. Podziwiam ludzi, którzy podjęli się utrzymania tych pojazdów na chodzie. Szczerze powiedziawszy – nie wiem jak to jest możliwe. Natomiast z całą pewnością pierwowzór był bardzo, bardzo zacnym samochodem.

  67. oldskul

    Protestuję. Dlaczego zdjęcia nie są rozmazane i z d.py? Za dużo dat, krajów, liczb, kogo to obchodzi? Za mało informacji o możliwościach podłączenia ajfona celem delektowania się Lady Gag-ą. Nic nie dowiedziałem się o pływalniach i dentystach, ujnia a nie artykuł! Złomnik powinien się sprzedać i podcierać się studolarówkami, przechowywanymi w walizkach o V=const.

  68. Ale bym zakupił Alfy Romeo Dauphine i Arna i trolował wszystkie zloty alfaholików… Ehh marzenia 😀
    A złomnik w przedniej formie. Kawał tekstu, mnóstwo informacji. Przez regularne czytanie złomnika zaczynam zapominać wszystko ze studiów…

  69. O Libercie nie wiedziałem. Co by my robili bez tego złomnika?

  70. piotras

    czy w tem Gordini na szybie naklejona jest „mapka” biegów, czy mi sie tylko wydaje? ??

  71. Renault 12 to pierwszy samochód, którym byłem wieziony. W 1980 roku ze szpitala jak się urodziłem do domu :) Wujek miał takie przywiezione z Francji. Piękny ciemnozielony kolor. Jeździł nim do początku lat 90 i odwiózł na złom jak z powodu korozji nie chciano już badań technicznych podbijać. Zawsze mówił o tym samochodzie jak najlepiej.

  72. Paulszaj

    Nareszcie!!!

  73. raadaar

    Dzięki. To jest to.

  74. Wysoce wartościowy tekst Panie Złomnik. Dziękuję.

    PS: Ja pitolę! Mam Cleon’a w Megane!

  75. Jakoś ok.1990 (Italia’90) roku byłem z Rodzicami na wakacjach w Olecku nad jeziorami. Byliśmy Polonezem 1.5SLE, więc nie było najgorzej, znajomi byli Dacią (tą z plastikiem z przodu). W sąsiedztwie byli też jacyś Francuzi, którzy pewnego dnia podeszli i rozmawiali z Rodzicami i ich znajomymi. Ponieważ towarzystwo parlało frąnse, to i była miła pogawędka, jak się okazało, także o tej Dacii właśnie. Później mi wytłumaczono, że państwo z Francji pierwszy raz widzieli R12 od kilku lat, a było to auto, które było ich pierwszym po ślubie. Mieli więc sentyment. Nie słyszeli o Dacii, myśleli, ze może w Polsce na licencji składano Renówki z takim innym przodem i tyłem :)
    Aha, państwo z Francji przybyli sobie do Polski wtedy Pugiem 405 Break z turbodieslem GTDT. Ależ to wtedy było coś…

  76. I o to chodzi!!! Takie artykuły trzeba pisać ==o samochodach prostych, dla ludu, takich jak Dacia, Kadett czy Nexia. A nie jakiś tam eco-boost, common rail, TDI, pływołazy dupołazy.

    Tył tego czerwonego Corcela z Brazylii wygląda jak skrzyżowanie Dacii, Dużego Fiata, Moskwicza i Alfy Romeo :-)
    Pozdrawiam

  77. marekrzy

    Ależ @KIEROWCO,
    to jest artykuł o renaultach, dacia jako skundlona renówka pojawiła się zapewne jedynie z poczucia dziennikarskiego obowiązku aby niczego nie pominąć. Taka rzetelność to już przeżytek, można się bez niej doskonale obejść i pisać fajne blogaski mające czytelników jak mrówków.

  78. Noooo tekst edukacyj. Lubię to! A co do Daczki (miał ją kolegi ojciec) – kojarzę ją z 1) intensywnej konsumpcji przez rudą – kilkletnie auto było już zjedzone 2) kanapy tylnej typu łóżko wodne 3) słoika w układzie chłodzenia. No właśnie – czy ten słoik to też licencjonowany czy może wymysł własny jakiegoś inżyniera Romana?

  79. Swoją drogą, wcześniej słyszałem o Fordzie del Rey, ale jako o samochodzie na którego nazwie bazuje pseudonim artystyczny pewnej, nawet lubianej przeze mnie, piosenkarki. Teraz chyba polubię ją jeszcze bardziej, bowiem jej pseudonim artystyczny łączy się z motoryzacją francuską (Renault 12), europejskimi Fordami (del Rey wygląda jak Granada) oraz samochodami z „demoludów” (Renault 12 to pierwowzór Dacii 1300) 😉

  80. 12 zawsze mi się podobała. Ale aż się zaczerwieniłem ze wstydu bo nie wiedziałem że Dacia robiła coupe. Urocze jest.

  81. Enyłej ===widząc tego typu wpisy zastanawiam się jak by wyglądał nasz Kant 125p w plastikowym zderzaku i „odmłodzony” elementami z Lanosa 😉
    FSO Classic? FSO Heritage Plus?
    Pamiętam, że podobnie jak w przypadku Dacii była też taka wariacja nt. Łady 2107.

  82. W kolejności: 5 Alpine, 16 TX, 17 TS i 20 od zawsze mnie nęci.
    Druga generacja Corcela jakoś dziwnie kojarzy mi się z audi 100 C2 (w wersji dwudrzwiowej).
    Przy okazji, co było pierwsze: Golf I GTI czy R5 Alpine?

  83. Michał

    Porażająco kaloryczny wpis, tak jak lubię.
    NAPRAWDĘ jestem poruszony, wiele rzeczy się dowiedziałem i są to treści fascynujące.
    Odpadłem przy Fordach, potem dobił mnie ten CHT (ależ bym go swapował do R19, chociaż nie wiem po co!!!!11111).
    Dobrze, że tu jeszcze nie trzeba płacić, bo bym se na Twoim miejscu srogo policzył.

  84. Kwestia wyglądu to rzecz gustu – jakieś 2 lata temu widziałem tego w Rumuni jeszcze sporo i wersja z podwójnymi reflektorami bardzo mi się podobała. Wnętrze Gordini genialne.
    Tył prototypu też bardzo ciekawy

  85. Ten wpis zaraz mnie zainspirował do wrzucenia na moją stronę galeryjki dacii w ich ojczyźnie.

    BTW złośliwi twierdzili, że saab 99 sedan wyglądał jak R12. To potwarz oczywiście.

  86. Świetny wpis!
    R12/Dacia zawsze się mnie podobały – jako dzieciak byłem kilka razy wieziony w warunkach „działkowych”. Wspominam niezwykły komfort (porównanie z PF126, 125, i jakieś ałdi), dziwny dźwięk silnika (ale przyjemny) i baaardzo dziwny zapach.
    Dacię Kupe chcę w trybie natychmiastowym, razem DelRey-kombi.
    No.

  87. http://www.automobileromanesti.ro/Dacia/Dacia_Sport/
    „Nie rozumiem dlaczego Brazylijczycy tak kochają małe pickupy, no ale kochają, a one kochają ich” – ja rozumiem.

  88. Stefan Kawalec

    Content wybitnie premium.. Doskonały wpis.

  89. hurgot sztancy

    pytanie do kogoś kto jeździł tym i o owym żelazem z epoki: jak wyglądała dynamika Dacii 1310 w porównaniu do Zastawy i PF?

  90. U nas w domu mieliśmy Cleona w Renault Express. W mojej ulubionej konfiguracji – aparat, przerywacz i gaźnik. :-) Nie był ani szybki, ani mocny, ale do turlania się wystarczał. Czy to z obciążeniem, czy bez po prostu jechał sobie. Nie protestował tak, jak R 19 z silnikiem energy, które było u nas później, co nie miało siły ruszyć czasem. A Cleon sobie parkotał wesoło i zapalał w pół obrotu wału.

  91. A dla mnie takie światło się podoba (nieparzyste). Chociaż Ford poszedł z tą platformą za Leningrad ! 3-dooor wagon robi mój dzień. PS. A już myślałem o kupnie 428 cg …. Brawo Panie „norun”

  92. Aha, co do „hot haczy”, to pisanie o nich w kontekście Renault 12 jest o tyle naciągane (przynajmniej w mojej opinii) że Renault 12 to z tego co wiem samochód klasy średniej (segment „D”). Choć po prawdzie, w czasach świetności Renault 12 chyba nawet takie pojęcie jak segment „D” nie istniało 😉

  93. Wuj Gromiłło

    Dacie… wiarę, że na allegro pojawiła się bardzo ładna AEG Olympia Traveller De Luxe z oryginalną walizeczką…? Przypadek ? Nie trzeba rozdawać fantów bez porozumienia z koneserami na przyszłość, ot co. Jak dzieci, no…

  94. Szczepan Kolaczek

    Co tam Dacia!! Tu jest samochód!! I jaka cena przystępna!!

    http://www.gieldaklasykow.pl/fso-syrena-104-1970-104000-pln-elblag/

  95. @hurgot – zastawa nie jeździłem, ale DF to tylko spaliny mógł wąchać… Btw – słoik w układzie chłodzenia — tak to było cos 😉

  96. tommies

    Taki tekst to miód. Cleon i Renault …
    Osobiście miałem 6 różnych Renault 5 z czego 2 z Cleonem. Silnik mega prosty i niezawodny – regulacja zaworów – 15 minut roboty od momentu podniesienia maski kluczyk 4 i 10. Rozrząd na łańcuchu w kąpieli olejowej – właściwie dożywotni. Bezboleśnie znosi niskiej jakości produkty paliwopochodne i LPG. Jedynie pompa wody lubi być co jakiś czas wymieniona, ale to też 15 minut roboty, bo na pasku osprzętu siedzi.
    Ech pochwale się że właśnie DZISIAJ mechanikowałem przy R5 stryjka, bo pomału muszę podszykować przed zlotem.

    Nawet jedna z moich „byłych” 5 trafiła do złomnika :
    http://www.zlomnik.pl/index.php/2013/11/12/miks-autorski-kadry-nieoczywiste/
    Ale to GTE z silnikiem F a nie Cleon

  97. Jeżeli Syrena 104 jest warta 104 000 zł, to wolę nie myśleć, ile warta jest Nysa 522…

  98. 12 lat, właśnie 12 lat miałem styczność z Dacią 1310 TLE rocznik 1990 od pana polsata. Droga przez mękę, ale tylko to rodzice mogli kupić sprzedając dwuletniego malca. Przeguby?- zewnętrzne wyskakiwały na dziurze przy max. skręcie często łamiąc „pazur” w półośce więc warto było mieć gdzieś na stanie półośkę. Słoik był oryginał francuski pomysł, raz nawet był eksplodował jak się daćka zagotowała to kucharz z restauracji wybiegł. Było to na tyłach opery we wrocławiu koło klubu WZ, przebieżka na czystą za pedetem po nowy słoik i szok- nowość od Dacia Automobile Pitesti- plastikowy zbiornik na kształt słoja- ale to już nie ta jakość, trzeba było nowy używany słoik nabyć. Co by nie mówić na tym się człowiek z mechaniką zapoznał, z blacharką, pierwszy migomat, gumówka….
    Ale jedno trzeba jej przyznać, a nawet dwa- dość dynamiczna była (miałem wtedy malucha) i przeokrutnie wygodna.
    Wpis tłusty, piękny, oświecający (ameryka południowa).

  99. lukas3city

    Bardzo dobry wpis. Takie prawdziwy i rzetelny. Lubię takie historie. Kilka wniosków wysunęło mi się po przeczytaniu. Po pierwsze – dobre silniki Renault są i będą dobre. Po drugie Rumunom można pozazdrościć Dacii mimo iż jest to tylko bieda Renault ( jak i Skoda jest bieda VW) co nie przeszkadza zbytni Rumunom, którzy są frankofilami, w przeciwieństwie do Czechów (rdzennych Słowian), którzy jak Polacy czują wielką niechęć do Niemców.
    Najlepsze jest jednak to, że Europę motoryzacyjną w garści mają 2 nacje – Niemcy i Francuzi, którzy są wielkimi przegranymi – Niemcy przegrywali praktycznie wszystkie wojny a Francuzi się podawali… Wielka Brytania czy inna Skandynawia nie istnieje…
    I jeszcze jedno – dla wszystkich patriotów. Jeżeli chodzi o motoryzację a w szczególności samochody to Polska/Polacy nigdy nic innowacyjnego czy nawet swojego nie wymyśliła w przeciwieństwie do np. Czechów, więc nie ma co się podniecać Syreną czy FSO bo te marki nigdy nie były nawet odrobinę profesjonalne czy porównywalne z innymi nawet wschodnimi markami. I nie piszcie proszę że Twingo jest ukradzionym beskidem bo się tylko ośmieszacie. Dobranoc

  100. Wuj Gromiłło

    To lepszy pomysł na biznes. Jeśli przemnożnik taki ustalony to przebijam IŻ-em 27156. Lepiej być nie może…?

  101. hurgot sztancy

    @Wuj – a Gaz 31105, Kamaz 65228, Kraz 65032 ? to dopiero kasa…

  102. ale zajebisty artykuł!!! czy mogę prosić o podobny o klonach fiata 600? i jego niezniszczalnym silniku 100D jeżdzącym do dzisiaj? plis plis plis

  103. Wuj Gromiłło

    @hurgot sztancy : Gratulacje ! No to chyba pozamiatane w temacie, dzięki, poddaję się i idę spać…

  104. Boziu nie chcę,nie mogę więcej daci(miałem dwie starą 1310 i od nowości 1410 kombi)

  105. MOA0007

    Notlauf , gdybys chcial to moge zabrac cie kiedys do Rumunii, latam tam ze dwa razy w miesiacu busem, jade do Ploiesti, wiec zobaczylbys realia tego kraju i Dacie w wersjach n/n w Polsce:)).Dodam, ze jak jest cieplo to przy glownej drodze tuz przed Oradea stoi sobie taka kupeta , w kolorze czerwonym, w stanie „Rumun plakal jak kupowal”:)…Nie mam jak zrobic fotki, bo za pozno sie opamietuje:)), a idzie ta droga caly tranzyt , a nie chcialbym ,zeby ktos mi zapikowal w tyl:)))

  106. Złomniku, zapomniałeś o dopel cabie.

    Napisałem do zioma co ma 1310 ze skrzynią piątką. Jak się ogarnie pewnie da.

  107. przylaczam sie z prosba do PDM, tym bardziej ze uzytkuje na codzien dwa auta z tym silnikiem po ostatecznych modyfikacjach :) Uno i CC 900 :) i jestem z nich niesamowicie zadowolony :)

  108. MOA0007: dzięki, ja tę czerwoną kupetę z Oradei to pamiętam jak jeździła sobie na co dzień, gdyż byłem kiedyś w Rumunii, wiele lat temu i pierwszą rzeczą jaką zobaczyłem w Oradei to była Dacia Coupe i oczy mnie wypadli.

  109. marekrzy

    Czy ktoś rozmawiający z żabami podałby prawidłową wymowę „gordini”, gdyż ten język obcy jest mi zupełnie obcy?
    U nas obowiązuje wyspiarski sposób wymawiana słów obcojęzycznych niezależnie z jakiego języka pochodzą.
    Może i jestem śmiesznym purystą językowym, ale wkurza mnie przykładowo nazywanie dużego rodzinnego vana „espejs”.
    Kiedyż złomnik pisał o tym, i zapamiętałem że poprawnie ma być „fliąs” a nie „fluęs”.

  110. @marekrzy
    Gohdini, z akcentem na ostatnie „i”
    Dwunastkowy prototyp o trzech oczach przeobłędny jest.

  111. MOA0007

    Notlauf: jak bede w Rumunii to postaram sie fotke sentymentalna:) tej kupetki dla Ciebie strzelic:))…haha moze jak sie zatrzymam to ja uhandluje za polska wodke i czekolade:)))

  112. Piekny kawal historii- jako dzieciak bylem wozony tym na letniska. A pozniej przestalem bo znajmi wymienili Dacie na Mitsubishi.

    Co do rozkladu mas silnikow itp itd, to nie bardzo widze inne rozwiazanie, chyba ze rozrzad pojdzie od strony przegrody silnika. Ale to juz mechanicy wytlumacza soczyscie jakie sa tego zalety :).

    Swoja droga musze poszukac jak poradzilo sobie z tym BMW i xDrive.

  113. markerzy: mnie tez denerwuje takie wymawianie wszystkiego po angielsku, chocby nazwe sieci „orange” ktora to jest przeciez francuzka firma, a mimo to wszyscy mowia „orendż” zamiast „oranż”, ktory to „oranż” jest nawet w j.polskim uzywany chocby w nazwie zwiazku chemicznego „oranż metylowy”

  114. twingo (Heno)

    @marekrzy i benny_pl
    rozumiem, że panowie mówicie Heno Masteh, Cithoę Zaha Pikaso, Lołtius Sjupyr Sewyn, Dżagjuar, Tojoda Carora

    @marekrzy wuala – 30 sekund logicznego myślenia: http://youtu.be/bj63dOGrmy8?t=30s , tylko określ swój puryzm, czy chcesz wymiawiać Gordini tak jak należy po włosku (bo to Włoch był) czy tak jak go kaleczyli Francuzi, którym fury przerabiał (oczywiście mahki Heno).

    @benny_pl Spółka Orange plc powstała w Wielkiej Brytanii w 1994 roku. France Télécom kupiło ją w 2000r. – kolejne 30 sekund zmarnowałem i musiałem doładować konto premium na wikipedii.

    no i ze 2 minuty na wpis…

  115. Oj, jeździłem po zrobieniu prawka,1310 tlx była u nas 10 lat.Było trochę obciachu jeżdżąc tym autem, koleżanki z liceum myliły to ze skodą 105:) Podróże na tylnej kanapie/sofie były katorgą- kiepskie podparcie ud i o wiele za miękka. Bagażnik był niby duży ale niezbyt ustawny – z boku zapasówka a z tyłu rura do zbiornika paliwa. Najbardziej lubiłem w dacii dość rozbudowany zestaw wskaźników z pomarańczowymi wskazówkami (coś jak w espero- kiedy będzie jaktajmer alert/?). Wskazówka prędkościomierza miała tendencje do drgania.Auto miało cholernie słabe światła mijania więc ojciec wymienił żarówki na mocniejsze.Zmiana dała dobry efekt, niestety jej skutkiem była częściowo stopiona skrzynka bezpieczników, gdy wyłączałem kluczyk w stacyjce to silnik dalej pracował:) Karoseria właściwie nie rdzewiała, miała super lakier bo to była jakaś wersja z odrzutu do Niemiec. Podłoga to insza inszość, była spawana.Samochód zawsze był garażowany. Oczywiście to była dacia więc był słoik, statyczne pasy bezpieczeństwa i kierownica jak w talbotach solara.Tylne hamulce zapiekały się błyskawicznie, półośki były bardzo słabe ale chyba wytrzymywały trochę więcej niż w egzemplarzu jednego z przedmówców.Fatalne, miękkie zagłówki których nie dało się regulować i idiotycznie wykonana wentylacja która praktycznie nigdy nie działała.Dacia została sprzedana w pół godziny. Facet kupił ją dla żony by woziła ich dzieci.Niespełna 11- letnie auto przejechało tylko 54 tysiące km.

  116. Moja mama miała nową Dacię 1300. Do dziś wspomina jaki to był super wóz :)
    Artykuł wyborny.

  117. RoccoXXX

    Takie artykuły zdecydowanie mogą być płatne – jestem za. Jako ciekawe uzupełnienie historii R12
    http://renault12.tr.gg/Bro%26%23351%3B.ue.rler.htm

  118. RoccoXXX

    i jeszcze, o ile R12 Gordini to dość znany temat to tym mało kto słyszał
    http://renault12.tr.gg/Renault-12-Alpine-Bro%26%23351%3B.ue.r.ue.–k1-Arjantin_1978-k2-.htm

  119. Szanowny złomniku. Nie tylko Dacia! Przypomnę, że nie tylko Renault brał udział w motoryzacji Rumunii. Francuzi sprzedali jeszcze licencję na Citroëna Axela. Produkowany był on pod nazwą Oltcit Club.

  120. W sumie wychodzi na to że Francuzi mieli udział w zmotoryzowaniu „państw socjalistycznych” poprzez marki Citroen (Cimos w Jugosławii, Oltic w Rumunii), Renault (Renault 12 jako Dacia w Rumunii), a brakuje jedynie Peugeota produkowanego czy choćby składanego na licencji w jakimś „demoludzie”. No cóż, przynajmniej Jaruzelskiego wożona Peugeotem 604

  121. Irytujący

    Złomnik, pamiętasz moją daczkę? Jest mintowa, jeśli masz czas i pieniądze na dojazd, to zapraszam do siebie. Ma troszkę ponad 54k na liczniku i wszystko oryginalne co do śrubki, więc będziesz miał maksymalnie realistyczne i wierne fabrycznemu czarowi PRLu wrażenia.

  122. Dacia kupe nazywała się Sport, trzymajmy się właściwej nomenklatury. Nota bene, sporo ich jeszcze zostało na sprzedaż w kraju ojczystym, ale trza się spieszyć. Co do własności trakcyjnych – hmmmm, kolega nie poleca…

  123. Dacia Brasovia i Dacia MD87 i Renault 20 jako Dacia 2000
    http://www.automobileromanesti.ro/Dacia/Dacia_Prototipuri/

  124. @ SMKA:
    zdaje się, że w Jugosławii (Nove Mesto) składano też Renault 5. Ta fabryka (obecnie jest to w Słowenii) potem wypuszczała Clio (I, II) i Twingo (teraz chyba już tylko Twingo).

  125. Twingo I miało silnik C3g o pojemności 1239cm3 czyli cos zmieniono z Cleona 1289cm3

  126. VWUberAllesAndNothingElseMatters

    Złomnik zapomniał o R12 Alpine!

    Miał 110 KM z silnika 1.4 i moim zdaniem był dużo ciekawszy niż Gordini.

    Fota tu:

    http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Renault_12_Alpine.jpg

  127. lordessex

    Myślę że Ford Corcel by zrobił furorę na wszystkich Stado baranowych rajdach 😀

Comments are closed.